Lubuskie Forum Akwarystyczne

Pełna wersja: Palitoksyna w koralowcach to TRUCIZNA!
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witajcie Uśmiech.
Tak sobie pomyślałem, że może warto podrzucić Wam linka i wywołać pewnego rodzaju dyskusję, a może ktoś z Was miał jakieś nieprzyjemne doświadczenia?
Oczywiście wiem, że znajdą się wśród użytkowników tacy, którzy cięli, szczepili i tak dalej i oczywiście nic się złego nie wydarzyło. Też mam takich znajomych, którzy szczepili i szczepią, jednak mam też takich, którzy szczepili przez wiele lat i nic się nie działo, aż raptem los chciał inaczej.
Podsyłam linka do artykułu o Zoanthusach, Palythoa, Protopalythoa i palitoksynie w nich zawarej

http://akwarysta.eu/index.php/artykuly-m...o-trucizna

warto przeczytać o tej toksynie Uśmiech. Czekam na Wasze opinie, komentarze i doświadczenia.
Zapomniałem dodać, żeby zaraz nie było, nie chcę tym nikogo zniechęcić do w/w koralowców, ale uważam, że zwłaszcza początkujący powinni posiadać taką wiedzę o nich Uśmiech.
Naszczepilem sie tego calkiem sporo juz. Usuwalem również te ponoc najbardziej niebezpieczne zielone palythoa. Do tej pory nic się nie działo. Rekawic nie używałem ani innych zabezpieczeń. Ale po każdej zabawie z nimi dokładne mycie rak w gorącej wodzie bylo. Jakby nie patrzeć jest to silna trucizna dlatego warto ostrzegać przed takim niebezpieczeństwem.
Dokładnie Rafał Uśmiech. Mimo wszystko używaj chłopie, bo po co ryzykować tutaj Uśmiech. Tak jak poczytałem już w wielu miejscach, było już sporo osób, które przez wiele, wiele lat robiło podobnie, aż trafiło na gorszy dzień Uśmiech. Ja używam rękawiczek prawie zawsze w akwarium morskim, kupuję w aptece, koszt bodajże 30 złotych za 100 sztuk rękawiczek nitrylowych i bezpudrowych Uśmiech. Nie zaszkodzą rafie, a zwłaszcza początkujących mogą jednak uchronić Uśmiech.
Dodam jeszcze ze to nie jedyne zagrożenie w akwarium morskim. Z zoasami problemu nie mialem, ale boleśnie skończył sie przypadkowy kontakt z wieloszczetem przy przestawianiu skaly, na nie tez trzeba uważać.
Zgadzam się całkowicie, postaram się wkrótce może mi się uda, napisać jakiś artykuł o innych zagrożeniach w akwarium morskim Uśmiech. Z ukwiałami też warto uważać, mogą poparzyć, natomiast chciałem właśnie wywołać dyskusję o palitoksynie, ponieważ niektórzy bardzo lekceważą temat, a może ktoś z forumowiczów miał jakieś przygody. Może ktoś o czymś słyszał Uśmiech.
A mnie interesuje jedno, a w zasadzie nurtuje, czy jak koralowiec wypuści, czy też wypuszcza truciznę do wody w akwarium to czy istnieje możliwość by stężenie okazało się groźne dla ludzi? Czy ryby i zwierzęta morskie są odporne czy w pierwszej kolejności to one poniosą śmierć, nastąpi snięcie? Co skłania zaosa czy palytoa do wypuszczenia toksyny.
Alegumis przede wszystkim obrona, czyli wszelkiego rodzaju zagrożenie. Może to być np. robienie szczepek, gdzie koralowiec może nawet "napluć" na Ciebie. Co do innych zwierząt podejrzewam, że tutaj mogą być jakoś na to uodpornione. Błazenki np. uodparniają się na truciznę np. Euphylli (każdy koral ma jakąś swoją broń biologiczną), nie każda jest szkodliwa akurat dla ludzi. U mnie błazny zanim zaczęły taplać się w Euphylli podpływały do różnych jej gatunków i połykały polipy tak głęboko jak tylko umiały. Później miały jakby sparaliżowane mordki, po kilku dniach objawy ustąpiły, a ryby zamieszkały w koralowcu.
Wracając do tematu tego co skłania korale do wypuszczenia trucizny. Podrażnienie i walka biologiczna z innymi koralami, podrażnienie przez zwierzęta żyjące w akwarium zapewne też możliwe.
Słyszałem również o przypadku, gdy odpieniacz rozpylił palitoksynę po domu podczas odpieniania, natomiast powtórzę SŁYSZAŁEM, nie wiem ile w tym temacie jest akurat prawdy.
Palitoksyna jest na tyle silną trucizną, że jest niestety groźna dla ludzi. W artykule masz kilka przykładów, w google też można wpisać, sądzę że coś Ci wyrzuci.
Wielu akwarystów miało już z tym problem, ja np. tylko z tego powodu nie hoduję tych korali, chociaż bardzo mi się podobają.
Zaosów też, nie masz Mariusz? Nie ukrywam, że mnie to interesuje, przede wszystkim, że względu na to, że mam dzieci. O ile czytałem i rozumiem, zagrożenie przy grzebaniu, szczepkowaniu itd. O tyle nie ma informacji, nie znalazłem o tym o co spytałem, teoretycznie ryby, krewetki są duże mniejsze i to one przynajmniej teoretycznie powinny być bardziej narażone na działanie tej silnej trucizny. Jednak jak napisałeś mogą być uodpornione, chociaż nie każdy gatunek ryby jest odporny na parzenie ukwaiału. Czytałem o przypadku chyba w Wielkiej Brytanii, że przy czyszczeniu skały wrzątkiem akwarysta bardzo mocno uszkodził sobie płuca bo wdychał opary. Przeżył, ale było bardzo źle. Nie mam, taka mi się wydaje palytoa, ale mam zaosy dlatego pytam. Z drugiej strony mówisz o innych zagrożeniach, a coraz więcej ludzi ma akwarium morskie, również sypialniach czy pomieszczenia w których śpią. Nie chcę wyjść na panikarza, ale wolę wiedzieć, czy coś grozi mojej rodzinie, przede wszystkim.
To raczej nie jest napisane po to, aby straszyć, aczkolwiek uważam, że akurat zagrożenie w akwarystyce morskiej jakieś istnieje.
Zoasów też nie mam, one tez zawierają palitoksynę, a dodatkowo nie wiem czy wiesz, ale masz pewność, że masz akurat zoasy?

Podam przykład:

[Obrazek: 39241_1BfaK24KHZ.jpg]

Myślisz pewnie, że to Zoanthus?
To akurat Palythoa w odmianie Cherry Novas.

Podam kolejny przykład:

[Obrazek: 24665_buvZGRTVAB.jpg]

To też jest Palythoa odmiana Lunar Eclipse.

Wracając do przykładu pierwszego bardzo podobny Zoanthus.

[Obrazek: 39332_dZENEHRaTM.jpg]

I teraz pytanie, bo uważam że jednak nawet dla bardzo wprawnych akwarystów niektóre rozróżnienie gatunków może być naprawdę trudne. Pytanie też czy źródło akurat pl.reeflex.net nie ma tutaj błędów.
Ogólnie ja osobiście zrezygnowałem z Zoanthusów również i wolałem pójść w bezpieczniejsze kolorowe Discosoma, Ricordea i Rhodactis jeśli chodzi o grzybki.
marking napisał(a):bezpieczniejsze kolorowe Discosoma, Ricordea i Rhodactis jeśli chodzi o grzybki.

Mariusz podrążę dalej OczkoJęzyk piszesz bezpieczniejszy a nie bezpieczny, czy to znaczy, że nie ma bezpiecznych korali?
Każdy koralowiec zawiera jakieś toksyny, zwłaszcza grzybowience. Niestety nie da się raczej stwierdzić czy są w 100% bezpieczne, bo podejrzewam, że trzeba by każdy gatunek i do tego każdą jego odmianę barwną badać osobno. Pytanie tez czy np. koralowiec nie może przyswoić sobie trucizny, którą np. zdobędzie od innego stykajacego się z nim, ale to już chyba fantazja. Na pewno np. ślimaki zjadajace Zoanthusy posiadają też palitoksyne właśnie przez to żywienie się zoa. Jeżeli chodzi o discosomy jako przykład nie znalazłem do tej pory żadnej informacji, aby coś mogło zaszkodzić człowiekowi. Podobnie Ricordea, czy też Rhodactis, dlatego wybrałem alternatywę dla zoa. Mimo wszystko należy uważać na wszystko posiadając akwarium morskie. Taka niewinna rybka borsuk w dowolnej odmianie posiada kolec jadowy o czym nie każdy wie.

Powrócę jeszcze do tematu ukwialu bo napisałeś ze ryby nie są na niego odporne. Z tego co wiem, ale mogę się mylić jedynie blazenki posiadają owa odporność, bodajże wytwarzają jakiś śluz. Każda inna rybę, czy zwierze ukwial raczej zjada, oczywiście z wyjątkiem symbiotycznych zwierząt jak np. krewetki ukwialowa, czy w/w blazenki.
http://reefhub.pl/palitoksyna-mroczna-st...oanthusow/

Kolejny ciekawy artykuł na ten temat
Przekierowanie