Lubuskie Forum Akwarystyczne

Pełna wersja: Długotrwałe przechowywanie cyst artemii
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.

Akwariarz

Wiele osób kupując jaja artemii by je wylęgać jako pokarm dla narybku musi nadmiar przechować najczęściej z zamiarem ponownego ich użycia. Z reguły, instrukcja na opakowaniu podaje że po otwarciu należy przchowywać szczelnie zamknięte w chłodnym miejscu. Tu się podaje oczywiście lodówkę. Taki sposób przechowania powoduje utratę wysokiego procentu wylęgających się larw po roku czasu. Można oczywiście kupić nową porcję...

Ja osobiście przechowuję jaja solowca w zamrażalniku. Obecna porcja ma już trzy lata i nadal zachowuje wylęgalność na poziomie 90 %.
Stosuję do wylęgu zwykłą sól kuchenną. Jodowaną...
Nie stosuję grzałki. Przy temperaturze osiemnaście stopni wylęg larw następuje po czterdziestu ośmiu godzinach. Za to pilnuję by inkubator był oświetlony minimum dwanaście godzin. W praktyce jest to zwykle szesnaście godzin.
Ciekawe jest że jakoś nie widzę złego wpływu jodowanej soli na procent wylęgu.
Za to krótki czas oświetlania czy wylęganie prawie po ciemku faktycznie daje o kilka procent słabszy wynik.
Jak poznać gołym okiem że mamy duży procent wylęgania ?
Kiedy "wydaje" nam się że larw jest więcej niż wsypanych jaj. Uśmiech

Anonymous

Ja kupuje po 0,5kg i starcza mi z biedą na miesiąc więc problem przechowywania odpada. Natomiast faktem jest, że w pokojowych warunkach jaja szybko tracą swoją wartość i praktycznie po 3 mies. nic się nie chce wylęgać. Szybkość wylęgania jest tez różna. Ja mająć temp ok 23-25st C (bez grzałki-bo tyle ma powietrze) uzyskuje larwy w 24 godz ale są jaja nawet z tej samej partii gdzie wylęg następuje po 24, 48 a nawet raz miałem po 4 dniach i byłem w szoku, że tak długo trzeba czekać. Światło wydaje mi się, że az tak bardzo nie wpływa na ilość wylęgu ale napewno pomaga zebrać larwy solowca po wylęgu gdyż gromadzi się w miejscu podświetlania. Co do soli-ja zawsze stosuje sól kamienną-taka jaką sprzedają do kiszenia kapusty czy ogórków(akurat z kopalnii w Kłodawie).

Akwariarz

No właśnie Adam. Bo cysty są pobudzane do rozwoju przez trzy czynniki dla nich bardzo istotne.
Jest to: światło( chodzi o wydłużenie się dnia) różnica temperatury i nawodnienie. One są całkiem pozbawione wody (niemal jak liofilizowane) a jednocześnie higroskopijne więc bardzo dobrze wchłaniają wodę z powietrza. Tej wody jest za mało oczywiście by nastąpił rozwój larwy w rezultacie czego jajo zwyczajnie się psuje. Prawdopodobnie, czekanie na wylęg larw aż cztery dni :shock: to efekt trzymania przez sprzedawcę puszki, paczki dość długo w temperaturze pokojowej. Więc za mały bodziec dla rozwoju cyst czyli niska różnica temperatury otoczenia a nastepnie wody.

A gdybyś tak Adam znów trafił na te "czterodniowe" solowce to może( w ramach eksperymentu) odsypał byś małą porcję i włożył do zamrażalnika na dwa tygodnie. Po tym czasie dałbyś je na wylęganie sprawdzając czy czasem nie wylęgną się szybciej ?

Ja kiedyś byłem ciekawy co chroni te cysty w naturze przed nawilgoceniem. Się okazuje że przychodzi zima i zamarza wtedy wszystko.

Anonymous

Problem w tym, że kupuje 0,5kg jaj i sypie z tej samej partii więc nie wiem co jest przyczyną, bo robiąc obok 2 porcje ta 1 potrafi tak długo rozwijać się a te same jaja obok spowodują wylęg po 24 godz. Wszystkie czynniki są takie same-bo oba słoiki stoją koło siebie.

Akwariarz

W takim razie opiszę pewien przypadek. Niemalże taki sam jak u ciebie.
Mój kolega co to miał małą hodowlę i "odkrył" karmienie jajkiem przez siatkę o czym dyskutowaliśmy w twoim poście o karmieniu żółtkiem, kupił artemię w puszcze. Jakaś tam z Czech dająca mniejsze larwy niż te co uzyskiwał dotychczas. Faktycznie mniejsza. Karmimy do oporu wszystko co pływa. Zamówił drugą puszkę i pojawił się ten sam problem co u ciebie.
W różnym czasie się wylęgały z tej samej puszki.Popytał więc gościa co mu to sprzedawał.
Otrzymał odpowiedz że zanim się taką puszkę otworzy, należy dobrze nią potrząsać.
Jest w niej ponoć jakiś "wyzwalacz" który spowoduje że się lepiej będą wylęgać larwy. No i następna puszka wyszła niemal normalnie po uprzednim energicznym potrząsaniu.

Nie wiem o co dokładnie chodzi z tym wyzwalaczem ale wyjaśnię że cysty prócz wrażliwości na wilgoć są też wrażliwe na tlen. Woda i tlen to dwa główne czynniki powodujące "psucie" się jaj artemii. Więc takie puszki, woreczki, firmowi producenci wypełniają mieszaniną obojętnego gazu.
I to tak zapakowane pojemniki zalecają potrząsać przed otwarciem.

Anonymous

Acha -jeszcze jedna różnica. Ja kupuje artemie na luz-w woreczku po 0,5kg i nie ma mowy o puszce-bo wtedy może i coś by tam włożyli ale do woreczka napewno nic nie dodają. Podejrzewam, że ta firma (Katrinex) sprowadza z USA większe ilości w dużych pojemnikach i rozdziela na woreczki. Nawet daty przydatności nie mam więc trudno mi stwierdzić. Czasami też kupuje u konkurencji (Glopex) i tam są puszki made in usa-ale wychodzą dużo drożej i dlatego odpuszczam-chyba, że okazałoby się to o co mi chodzi-larwy artemii będą drobniejsze a o za tym idzie mniejsze ryby są w stanie je zjeść bez problemów(wkurza mnie mała ramireza-bo jeżeli nie trafi się z wielkością artemi-to wszystko pada)Dowiedziałem się ostatnio(od starego hodowcy), że Sera ma właśnie drobniejsze larwy artemii, które mała ramireza jest w stanie zjeść po rozpoczęiu żerowania-albo nicienie micro(wiadomość z internetu-jeszcze nie sprawdzona w praktyce)tylko ile ja bym musiał tych nicieni naprodukować dla tych ryb (czasami mam 3000 małych) żeby to wyżywić. Tylko w puszce Sery-wracając do tematu-też nie widzieliśmy nic co by wspierało wylęg małych solowców.

Akwariarz

Możliwe że jeśli sypane z dużych pojemników to wiadomo że to tańsze jaja solowca i jak zbierane i przechowywane to my już tego nie wiemy.Tak myślę że im w większych pojemnikach sprzedaż to tym większa niedbałośc. Pozostaje się tego tylko domyślać.Z drugiej strony, jakbyś był takim producentem ryb powiedzmy konsumpcyjnych to zużywając na miesiąc taką beczkę specjalnie byś się nie przejmował i podejrzewam że producent też się nie musi za bardzo przejmować super jakością.Może trzeba wziąć i taką możliwą przyczynę. Swoją drogą to ja mam kilka woreczków z allegro właśnie z takich większych sypanych.I tak się teraz zastanawiam czy to mrożenie wyrównuje mi niemal wszystko. Możliwe, że to jest dodatkowa zaleta niskiej temperatury. Kto wie...

Adam a wpisz w wyszukiwarkę: INVE
To Belgijska firma i jest tam nawet podany kontakt z polskim dystrybutorem.Wielka firma co robi pasze dla zwierząt i między innymi najmniejsze cysty solowca. Są takie potrzebne do karmienia narybku ryb morskich i muszą zawierać duże ilości nienasyconych kwasów tłuszczowych.Tylko że pewnie minimalne zamówienie to ze sto kilo na przykład. Szczęśliwy
Ale to by był rewelacyjny pokarm dla narybku nie tylko ze względu na wielkość.No i czort wie ile taka lux artemia kosztuje. A tu link bezpośrednio do ich najmniejszej artemii:

http://translate.google.com/translate?hl...spx%2F1302

Anonymous

Ja przy 3000 małych ryb miesięcznie zużywam 0,5kg to co miałbym zrobić z dużym zamówieniem? Próbowałem sprzedawać pokarmy w Poznaniu-to tragedia. Chyba wszyscy szukają karm za darmo. Więc teraz tylko ściągam tyle ile sam potrzebuje.

Akwariarz

Adam30 napisał(a):Ja przy 3000 małych ryb miesięcznie zużywam 0,5kg to co miałbym zrobić z dużym zamówieniem? Próbowałem sprzedawać pokarmy w Poznaniu-to tragedia. Chyba wszyscy szukają karm za darmo. Więc teraz tylko ściągam tyle ile sam potrzebuje.


No i tu potwierdziłeś moje smutne przypuszczenia że dokonanie dużego zamówienia to porażka. Nie sprzeda się po prostu nadwyżki...

Anonymous

Akwariarz widze po tym co praktycznie tylko sami piszemy, że gdyby razem troche podziałać to i porządny sklep możnaby uruchomić. Wiedzy mamy sporo-gorzej pewnie z kasą.
Przekierowanie