Lubuskie Forum Akwarystyczne

Pełna wersja: Jak podawać mrożonki i jakie wybrać?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
A ja zadam pytanie trochę z innej beczki .
Te mrożonki z IT jak podajecie rybom ? Zamrożone ? Rozmrożone ? Ja akurat podaję po rozmrożeniu ,ale wyczytałem gdzieś że mrożone pokarmy mają od groma fosforu . A to wiadomo czym może skutkować. Jaka jest prawda ? Aha, i chciałbym wiedzieć czym przewyższają pokarmy innych firm ?
Od tego co się naczytałem zgłupieć już można .

P.S Dodam że chodzi o ochotkę i serca wołowe. Innych na razie nie mam potrzeby używać .
Oczywiście rozmrożone. Karmiąc ryby tym czy też innym pokarmem (suchym), i tak wprowadzasz fosfor do akwarium i nic z tym nie zrobisz. Ja karmię tylko mrożonkami i problemu z glonami nie mam.
Czym się różnią? Ja mam porównanie z produktami Katrinexu - różnią się zecydowanie na korzyść IT jakością pokarmu, jego czystością. Na przykładzie solowca - ten z it po rozmroważeniu faktycznie go przypomina, po rozmrożeniu kostki Katrinexy, zamiast solowca miałem papkę z solowca. No i czystość pokarmu. W solowcu z IT nie zdarzyło mi się znaleźć np. ochotki, w mrożonce Katrinexu owszem.

Czemu akurat upierasz się na ochotkę, czyli jakby nie patrzeć najbardziej niebezpieczny z żywych/mrożonych pokarmów?
(24.10.2012 12:40)Rafal napisał(a): [ -> ]Czemu akurat upierasz się na ochotkę, czyli jakby nie patrzeć najbardziej niebezpieczny z żywych/mrożonych pokarmów?

Nie upieram się . Po prostu jakoś tak w sobie zakorzeniłem podawanie ochotki . No i moim bocjom smakuje , inne ryby też nie pogardzą . O tym że jest jednym z " najgorszych " pokarmów to też kiedyś słyszałem .
Co byś w takim razie polecił zamiast ochotki ? Tak żeby bocjom zasmakowało Oczko . Różnych suchych wynalazków - typu tabletki niestety nie chcą jeść . Ale nie widzę przeciwwskazań żeby wypróbować jakiś inny pokarm .
Ochotka i rurecznik to chyba najgorsze z możliwych pokarmów. Jest o spowodowane tym, w jakich warunkach żyją (są hodowane).

Przytoczę fragmencik książki "Pielęgnice - moja pasja" pod redakcją Ada Koningsa:
"Ochotka, jeden z najpopularniejszych mrożonych pokarmów, jest bardzo niebezpieczna dla ryb i nie powinno się nią karmić. Jej larwy żyją w mulistym dnie sadzawek i żywią się tym, co tam znajdą, włączając w to związki chemiczne toksyczne dla niektórych ryb, zwłaszcza dla tych z jezior Malawi i Tanganika. Co więcej, ochotka powoduje reakcje alergiczne u około 30% osób, które wejdą z nią w kontakt".
Podobną ocenę redakcja książki prezentuje nt. rurecznika. Autor tekstu pisze wprost: "Nigdy nie karmcie ryb rurecznikami".

A czym zastąpić? Oferta IT jest naprawdę bogata. Zastąpić je można innym robactwem. Najbezpieczniejszy na pewno będzie solowiec, bo hoduje się go w słonej wodzie. Pokarm bardzo chętnie zjadany przez ryby, karmię nim paletki.
Można też użyć innego "robactwa" takiego jak wodzień, czarna larwa komara, rozwielitka, nie jest to co prawda tak bezpieczne jak wspomniany solowiec, bo żyje w wodzie słodkiej, ale dużo bezpieczniejsze od wspomnianej ochotki i rurecznika (nie żyje w takim syfie).
Bocje jedzą chętnie to wszystko, co wymienił Rafał. Ja daję jeszcze mrożonego kryla, a pielęgnice wcinają też suszonego kiełża (gammarus) i krewetki (mrożone i suszone).
Kryl też bardzo bezpieczny, tylko raczej drobny powinien być. Moje ryby niestety krylem się wcale nie interesują. Dlatego zostaje solowiec i miksy.
Moje na początku też nie były fankami kryla, ale się przyuczyły. Generalnie staram się wrzucać mieszankę.
Spróbuję więc zakupić solowca i zobaczę jaka będzie sytuacja .

fanbmw

a co z reszta rozmrożonego pokarmu, można przechowywać??
Nie można. Rozmrażasz tylko tyle, żeby nakarmić ryby.
Polecam Artemię. Moje pielęgniczki: Panduro, Borelli, Ramirezy ją uwielbiają. Pozdrawiam
A zamiast ochotki to lepiej wodzienia podawać, artemię - są bezpieczniejsze.
Tylko że moje ryby nie chcą tego jeść . Ale skoro zachwalasz to dzisiaj kupię i spróbuję ponownie zmienić im jadłospis .


A tak przy okazji - apropos karmienia . Kilka tygodni temu przywlekłem z Morynia kilka małych małży .Wiecie co moje bocje z nimi wyprawiały . Aż miło było patrzeć jak kruszą szczękami muszelki .A jakie wojny były o te małże . Nigdy wcześniej nie widziałem żeby były wobec siebie tak agresywne . Po dwóch dniach zostały tylko otwarte puste skorupki .Nie mam pojęcia jak te małe rybki były w stanie otworzyć skorupkę małży .

marcinsz30

fanbmw napisał(a):a co z reszta rozmrożonego pokarmu, można przechowywać??

żelazna zasada z każdym żarciem dla ryb i mięsem dla Ciebie samego- raz rozmrożone, nie powinno być zamrażane kolejny raz.
A dlaczego? Sprawa jest prosta- w zamrożonym kawale są mikroorganizmy stające się z momentem rozmrażania coraz bardziej aktywne i przyspieszają psucie żarcia.
To tak najprościej Uśmiech. Dochodzi jeszcze kilka aspektów z wodą i innymi.

darek3160 napisał(a):Tylko że moje ryby nie chcą tego jeść
Szkolenie czas zacząć Uśmiech Cierpliwie im podawaj, zawsze któraś zje Uśmiech
darek3160 napisał(a):Tylko że moje ryby nie chcą tego jeść
To Ty decydujesz co będą jadły Twoje ryby, nie one same Oczko Muszą się przyzwyczaić do nowego pokarmu.
(31.08.2013 01:46)darek3160 napisał(a): [ -> ]Tylko że moje ryby nie chcą tego jeść . Ale skoro zachwalasz to dzisiaj kupię i spróbuję ponownie zmienić im jadłospis .

Popatrz, u mnie za solowcem (artemią) przepadają wszystkie ryby bez wyjatku w słodkim i słonym. Kryl czy lasonogi to już nie dla wszystkich taki przysmak, ale wcinają bez szemrania.

A co do jakości polecam mrożonki w woreczkach strunowych 0,5 kg z IT, które sprzedaje Mario. Zawartość robaka w robaku jest dużo większa niż w popularnych kostkach, co widać po tym, ile zostaje treści po rozmrożeniu. No i w wodzie faktycznie można rozróżnić co jest co.
Stron: 1 2
Przekierowanie