Lubuskie Forum Akwarystyczne

Pełna wersja: Serce wołowe, może nie....
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2

marcinsz30

Od długiego czasu nie stosuję serca wołowego...Na stronie moich znajomych ( notabene ciekawej i ważnej) można poczytać:

Autor: Dr Marta Mierzeńska (http://www.tropheus.com.pl):



http://krytykaakwarystyczna.wordpress.co...w-naturze/
Tak, tylko to co te ryby jedzą w naturze być może miałoby jakieś znaczenie, gdybyśmy mieli dyskowce z odłowu. O tym, co dyskowce w naturze jedzą pisałem na dyskowce.info. Odmiany hodowlane z naturą wspólnego nie mają nic. W akwarium nie zapewnimy też nigdy takich warunków jak w naturze. A miks na bazie serc wołowych czy indyczych jest pokarmem, który stosowany jest na większości hodowli, od maleńkości. Na tym ryby rosną dość szybko, przy takim karmieniu można utrzymać te ryby w dobrej kondycji latami, bez żadnego leczenia. Czego przykładem mogą być moje ryby - od kiedy je mam nie dostały żadnych leków.

Szukałem na ten temat informacji, i jak dotąd nikt nie zamieścił dowodów (badań) na to, że karmienie ryb miksami na bazie serc negatywnie wpływa na zdrowie tych ryb. Wszędzie tylko gdybanie i pisanie nie poparte faktami.

Cytat:Moje dyskowe z odłowu żywione są wg „schematu naukowego”. Otrzymują zróżnicowane, sztuczne pokarmy oparte na spirulinie, miksy zawierające szpinak, groszek, krewetki, a także larwy wodzienia czy kryla. Do tej pory, mimo, że mam je już prawie rok nie były ani leczone, ani odrobaczane.
Moje karmione sercem żyją ponad dwa lata i nie były ani leczone ani odrobaczane. Czy na tej podstawie mogę wyciągnąć wniosek, że pokarm na bazie serca jest lepszy niż ten "naukowy", bo moje ryby żyją dłużej bez chemii niż ryby Pani Mierzeńskiej? Nie sądzę. A artykuł - modny ostatnio temat i ostatnio często się o tym pisze. Nic nowego nie wnosi do tematu.
A co do posiadania przez rok dyskowców z odłowu... cóż, to że jeszcze żyją to jedno, ale inną kwestią jest to, w jakiej są kondycji: http://discusforum.adamn.pl/viewtopic.php?p=5819#5819
Ciekawy artykuł. Strona też, choć na razie mało rozbudowana.

Akwariarz

Cytat:
Taki typ jelit jest typowy dla przedstawicieli pielęgnic roślinożernych, detrytusożernych lub wszystkożernych.

I wszystko jasne. Czytając ten jakże bardzo ciekawy artykuł okazuje się, że paletki jedzą po prostu wszystko aby tylko przeżyć w ubogich wodach tropikalnych. Mając pod pyskiem trawnik z glonów łatwiej jest spokojnie się paść niż nabijać sobie guza między gałęziami w pogoni za jedną krewetką. Oczko

Cytat:
Czy szybki przyrost ryb, osiąganie nienaturalnych rozmiarów to dobra strona prawdziwej akwarystyki czy raczej szkodzenie rybom?

Jest to dobra strona akwarystyki. Umożliwia osiągnięcie dojrzałości i pięknych kształtów wszystkim hodowanym osobnikom bez selekcji naturalnej w postaci szczęśliwców najedzonych jednego dnia, a głodujących pechowców.

Cytat:
Należy pamiętać, że przy nieprawidłowym żywieniu organizm cały czas narażony jest na stres, a co za tym idzie nie ma odporności. Konsekwencją nieprawidłowego żywienia jest podatność na różnorodne patogeny.

Stara, święta prawda. Dlatego paleciaże samym mięsem nie karmią tylko gros dodatków roślinnych dodają podobnie jak akwaryści karmiący tym "niestrawnym" mięsem inne gatunki ryb mające w swoim naturalnym menu pożywienie zwierzęce.

Artykuł świetny tylko pachnący zwyczajną propagandą wegetariańską z ekologiczną otoczką.
(13.01.2013 23:38)Akwariarz napisał(a): [ -> ]Artykuł świetny tylko pachnący zwyczajną propagandą wegetariańską z ekologiczną otoczką.

Eee tam zaraz propagandaOczko Ja jednak wierzę autorce, że ryby w naturze krowy jadają stosunkowo rzadkoUśmiech I mimo tego, że większość ryb, które pływają w naszych akwariach nie jest z odłowu, to jednak pies hodowany w domu pozostaje psem, kot kotem, a ryba rybą. Nie da się tak od razu zmodyfikować genetycznych cech wypracowanych przez tysiące lat w naturze, tylko dlatego, że od kilkudziesięciu pokoleń pływają w akwariach. Dlaczego tak się "pastwimy" nad odwzorowaniem biotopów? Na pewno zwierzęta hodowlane jedzą inaczej niż w "dzikości", ale cechy ich organizmów wskazują ciągle na przystosowane do pewnych pokarmów.Co nie znaczy, że ryby nie mogą z pożytkiem dla nich jeść też czegoś innego niż jadali ich odłowieni przodkowieUśmiech Najlepszym przykładem tego stanu rzeczy są sami akwaryści, jako reprezentanci gatunku ludzkiego.
(14.01.2013 00:09)bartesta napisał(a): [ -> ]Co nie znaczy, że ryby nie mogą z pożytkiem dla nich jeść też czegoś innego niż jadali ich odłowieni przodkowieUśmiech
Zgadza się. A bzdurą jest pisanie, że karmienie miksem na bazie serca - podkreślę: miksem - jest powodem problemów zdrowotnych u tych ryb. Bo wcale tak być nie musi.

(14.01.2013 00:09)bartesta napisał(a): [ -> ]Na pewno zwierzęta hodowlane jedzą inaczej niż w "dzikości", ale cechy ich organizmów wskazują ciągle na przystosowane do pewnych pokarmów.
Dokładnie, ich budowa układu pokarmowego wskazuje na to, że są to ryby WSZYSTKOŻERNE, a więc w diecie powinien się znaleźć pokarm i roślinny i zwierzęcy. Miksy na bazie serca takim pokarmem są i wie o tym każdy, kto czytać potrafi, bo przepisów na forach o dyskowcach jest cała masa. Ryby hodowlane od x pokoleń są w ten sposób karmione i o dziwo... żyją, rosną, są w niezłej kondycji. A jak wyglądają wspomniane w artykule ryby to już w poście wyżej podałem link. Nie ma większego znaczenia, czy pokarm "zwierzęcy" podamy im w postaci zmielonej krowy czy zmielonej krewetki, czy wodzienia. Chociaż ten ostatni będzie z pewnością najbardziej niebezpieczny a na tym pierwszym ryby będą najszybciej rosły - i raczej nie dlatego, że jest to pokarm źle przez nie przyswajany Oczko

P.S. Moi rodzice i dziadkowie nie jedli krewetek. Czy to znaczy, że ja też nie mogę ich jeść, że mi zaszkodzą? A może jedząc je jestem bardziej narażony na infekcje? Oczko

Akwariarz

Temat jest kontrowersyjny tylko z jednego powodu. Jedna rzesza akwarystów próbuje wytykać złe żywienie osobom którym ryby na takiej diecie rozwijają się prawidłowo więc ci drudzy najnormalniej w świecie, bronią swoich metod rękami i nogami.
W rezultacie wojna toczy się o tą nieszczęsną krowę. Oczko

(14.01.2013 00:09)bartesta napisał(a): [ -> ]Dlaczego tak się "pastwimy" nad odwzorowaniem biotopów?
I odtwarzamy je tylko w przybliżeniu. Nie mamy szans na dokładną kalkę wszystkich warunków w naturze. Robimy to w przybliżeniu. Karmimy też w przybliżeniu bo takie glony nitkowate a spirulina, szpinak, sałata to całkiem inne pożywienie.
Że inny skład, ale może być, bo roślinne ?
Poczciwa mućka też ma inny skład niż krewetka i larwa owada jednak może być, bo prze ca zwierzęce nie ?
I w takim wypadku człowieka mogą wziąć diabli jak "naukowiec" robi wielką różnicę w rodzaju podawanego białka zwierzęcego a nie widzi tej różnicy w przypadku pokarmów roślinnych.
Takiej spirulinie to bliżej do jajka kurzego i odżywki dla kulturystów niż glona słodkowodnego lub jakiegokolwiek mięsa.
Tematu zresztą nie ma co wałkować bo niemal nie do wyeksploatowania.
Do końca świata jeden na drugiego "haka" co rusz będzie wynajdywał.Uśmiech
(14.01.2013 22:53)Akwariarz napisał(a): [ -> ]Tematu zresztą nie ma co wałkować bo niemal nie do wyeksploatowania.

A tu się nie zgodzę!
1. Mniej zorientowani (np. ja) mogą się czegoś dowiedzieć. Poziom świadomości akwarystycznej wzrasta.
2. Rozwój nauki i kolejne doświadczenia prowadzą do zmiany stanu wiedzy. Ktoś tę krowę wrzucił po raz pierwszy, może ktoś wrzuci baranaUśmiech
Wyhodowałem setki dyskowców od ikry . Przez okres kilku lat obserwacji, smiem twierdzić ze serca są wysmienitą bazą aminokwasów . Ryba bardzo ładnie się rozwija . Uzyskuje finalnie pikną budowę ciała.

marcinsz30

No i o to właśnie przecież chodzi- otrzymać odpowiedzi od doświadczonych i praktykujących Akwarystów przecież, wysłuchać wszystkich głosów.
Jak Akwariarz napisał, temat nie do wyczerpania i głosów zarówno za jak i przeciw będzie pewnie wiele. Moje ostatnie 3 lata z channami spowodowały, ze serca wołowego praktycznie nie podaję. Generalnie wielokrotnie czytając o przyswajaniu przez ryby mięsa zwierząt stałocieplnych odpuściłem te pokarmy, bo tak sam zarządziłem w moim gospodarstwie rybnym Uśmiech. Posiadając kiedyś dyski również "pasłem" je mixami z serduchem i dodatkami- nie powiem, że im nie smakowały.
Podając w głównej mierze filety ryb morskich jako te bezpieczne, też mógłbym pokusić się o stwierdzenie, że ...bez sensu, bo skąd w słodkiej rzece moje rybcie mogą złapać słonowodną rybę ( dorsz w Mekongu Oczko ) , no może w estuarium, ale tam znów moje nie pływają.
Nad badaniami naukowymi trudno mi nie naukowcowi ( nie czytać nieukowi Oczko ) dyskutować i trudno nie doceniać rzeczonego artykułu. Świadomie jednak go zamieściłem tutaj Uśmiech
Killi ma w najbliższym czasie opublikować badania na temat rzekomej szkodliwości serca wołowego, zobaczymy co tam ciekowego napisze i czy faktycznie będą to fakty poparte badaniami czy znów gdybanie i nagonka.

marcinsz30

Nagonek nam nie brakuje- zawsze czegoś można się czepić przecież i coś zbombardować.Też jestem ciekaw co Killi wymyśli Oczko Czekamy na wieści od krytykantów
Witam Uśmiech

Rafał... ja bublami się nie podpieram i w artykule Marty także bubli nie ma. Jak ktoś odbiera badania jako nagonkę, to widocznie ma coś na sumieniu. I nie rzekomej szkodliwości, tylko prawdziwej, jak ktoś nie zna ewolucji, to trzeba wrócić do podręczników ze szkoły średniej. Łańcuch pokarmowy i długość jelita względem długości ciała. Dowody będą, bo niedowiarków nie brakuje.

marcinsz30 - kolejny głos, ze ktoś się czepia? Uśmiech Uświadamia, zasadnicza różnica. I ja wymyślać nie muszę, Wy wymyślacie odsyłając do galerii i chcą udowodnić jak wypasione gęsi pokazujecie. Zróbcie sekcje i wtedy pogadamy. Co do "krytykantów" to widać mało zrozumiane zostało, jakoś mnie to nie dziwi.

jedno pytanie Panowie specjaliści - ile witaminy E i jaki tłuszcze przyswaja dyskowiec mając taką a nie inną długość jelita?

Wiecie dobrze, że nie piszę aby atakować, troszkę mnie znacie. Tylko jeśli wymagacie dowodów, które dostajecie i które również otrzymacie, to pokażcie także swoje dowody. no tak, nie kroicie ryb. No tak, żadna grupa hodowców nie bada wpływu mięsa, także miksów z mięsem na paletki. Czemu? Bo ma w tym interes. Bo sprzedają Wam ryby szybko i o to im chodzi. Weźcie sobie Panowie test zróbcie na mieczykach. Karmcie je od urodzenia mięsem, kolejna partię miksem, a kolejną zgodnie z preferencjami <plankton + zielenina>. Nie musicie ich kroić. Zobaczcie na jakiej karmie i jak szybko urosną, a potem jak szybko zdechną Uśmiech

Bawicie się w drwiny z czegoś, co już zostało przerobione przy roślinożernych rybach z jezior afrykańskich ponad 10 lat temu. Pytanie dlaczego... tylko dziecko nie zrozumie związku między długością jelita a dietą, tak u ryb, jak i u ssaków. Dajcie krowie mięsa, tylko nie stawajcie za nią Uśmiech

I niby piranie jedzą mięso? Uśmiech
A paletka WSZYSTKOŻERNA to je mięso? Rafał - odsyłam do artykułu raz jeszcze i doczytaj jaki to zwierzęcy pokarm je i nie dlatego, ze jej się nie chce gonić krewetki Uśmiech
A ja powtórzę jeszcze raz - będą obiecane dowody, będzie można dyskutować. A póki co, to już napisałem (i nie tylko ja) co to, co dzieje się ostatnio na forach, profilach fejsbukowych i innych stronach przypomina. A faktów cały czas nie ma.

marcinsz30

Na początek powitam Cię na Forum, a zaraz opindolę. Witaj Killi w naszych skromnych progach Uśmiech

Teraz opindalanie:

(21.01.2013 00:56)Killifish napisał(a): [ -> ]marcinsz30 - kolejny głos, ze ktoś się czepia? Uśmiech Uświadamia, zasadnicza różnica. I ja wymyślać nie muszę, Wy wymyślacie odsyłając do galerii i chcą udowodnić jak wypasione gęsi pokazujecie. Zróbcie sekcje i wtedy pogadamy. Co do "krytykantów" to widać mało zrozumiane zostało, jakoś mnie to nie dziwi.

Killi kurde, bierzesz to zbyt personalnie i nadinterpretujesz. Krytykantami nazwałem Was żartobliwie, a pisząc o nagonkach...odniosłem się do tego co się dzieje wszędzie i uogólniłem. Nerwowa ta młodzież, a za takiego spokojnego Cię miałem Oczko Gdy przeczytasz moje wypowiedzi zrozumiesz i nawet przeczytasz, że moje zdanie jest zgoła inne, niż mniemasz UśmiechUśmiech lub odniosłeś wrażenie.

(16.01.2013 11:00)marcinsz30 napisał(a): [ -> ]Nad badaniami naukowymi trudno mi nie naukowcowi ( nie czytać nieukowi Oczko ) dyskutować i trudno nie doceniać rzeczonego artykułu. Świadomie jednak go zamieściłem tutaj Uśmiech

Widzisz?
(21.01.2013 01:02)Rafal napisał(a): [ -> ]A ja powtórzę jeszcze raz - będą obiecane dowody, będzie można dyskutować. A póki co, to już napisałem (i nie tylko ja) co to, co dzieje się ostatnio na forach, profilach fejsbukowych i innych stronach przypomina. A faktów cały czas nie ma.
Rafał, nie ma dowodów od drugiej strony. Jak pisałem, jeśli dla kogoś dowodem nie jest długość jelita, to nie zna się na rybach, tyle. A dowody będą, nie chce Marty wyręczać w kolejnej części artykułu. Szkoda, ze nie byłeś w Poznaniu na ostatnich mistrzostwach żaglowców, był wykład, było dużo więcej treści i dowodów. Ja swoje mam i dobrze wiesz, ze mam, pisaliśmy o tym. Na moje pytania brak odpowiedzi, jak zwykle. To zadam kolejne:

Ile nienasyconych kwasów tłuszczowych jest w stanie przyswoić ryba, a są one w mięsie stałocieplnych?

Jakie jest zapotrzebowanie na białko paletek, młodych a potem dorosłych i ile dostarczamy im owego białka w karmie?

Jakie jest zapotrzebowanie na energię w kJ/g paletek?

I nie jest to moda, działanie ostatnich miesięcy, bo w kilku miejscach mów się głośno od lat o szkodliwości i nie tylko przy tych rybach.

Piranie... tak, jedzą krowy co 2 dni i jak one jedzą to wszystkożerne paletki też...
Prawda jest taka, że to pokarm marginalny, promilowy a co je gatunek Pyocentrus cariba przeczytacie na stronie 5 (ryba pod starą nazwą Pygocevtrus notatus)
http://www.aquatic-experts.com/AQUATIC-E...ranhas.pdf



(21.01.2013 07:55)marcinsz30 napisał(a): [ -> ]Na początek powitam Cię na Forum, a zaraz opindolę. Witaj Killi w naszych skromnych progach Uśmiech

Teraz opindalanie:

(21.01.2013 00:56)Killifish napisał(a): [ -> ]marcinsz30 - kolejny głos, ze ktoś się czepia? Uśmiech Uświadamia, zasadnicza różnica. I ja wymyślać nie muszę, Wy wymyślacie odsyłając do galerii i chcą udowodnić jak wypasione gęsi pokazujecie. Zróbcie sekcje i wtedy pogadamy. Co do "krytykantów" to widać mało zrozumiane zostało, jakoś mnie to nie dziwi.

Killi kurde, bierzesz to zbyt personalnie i nadinterpretujesz. Krytykantami nazwałem Was żartobliwie, a pisząc o nagonkach...odniosłem się do tego co się dzieje wszędzie i uogólniłem. Nerwowa ta młodzież, a za takiego spokojnego Cię miałem Oczko Gdy przeczytasz moje wypowiedzi zrozumiesz i nawet przeczytasz, że moje zdanie jest zgoła inne, niż mniemasz UśmiechUśmiech lub odniosłeś wrażenie.

(16.01.2013 11:00)marcinsz30 napisał(a): [ -> ]Nad badaniami naukowymi trudno mi nie naukowcowi ( nie czytać nieukowi Oczko ) dyskutować i trudno nie doceniać rzeczonego artykułu. Świadomie jednak go zamieściłem tutaj Uśmiech

Widzisz?

marcinsz30 witam i ja Ciebie Oczko a teraz opindalanie Oczko

Nic nie biorę personalnie. Wiem jakie masz zdanie i co pisałeś. fakt, zabrakło akapitu i poleciało w jednym ciągu wszystko. "I ja wymyślać nie muszę" na tym się kończy zwracanie do Ciebie. Nie ma żadnej nagonki, po prostu ludzie dojrzali do tego, by o tym mówić, mówić o tym, o czym nieliczni wiedzieli od lat. I jak ja jestem młodzież, to Ty jesteś młodzieniec Oczko Język I jestem spokojny, uwierz jeszcze jestem...
Twoje zdanie znam, chodziło mi o wypowiedzi Rafała, Przemka Wieczorka, Akwariarza - który ze mnie wegana robi Duży uśmiech Ja, mięsny kawał dziada, ale ryby nie dostają tego, tzn. dawałem do testów, gdy się bardzo mocno zajmowałem Betta i dlatego polecam Wam testy na mieczykach, platkach, na czym chcecie. ale jeśli ktoś ma troszkę wiedzy (tez nie jestem naukowcem, przynajmniej nie z tej dziedziny) to rozumie czym jest RIL i jak to się ma do diety ryb. I mixy też są złe, wkrótce się dowiecie.
Stron: 1 2
Przekierowanie