Lubuskie Forum Akwarystyczne

Pełna wersja: O wyższości posolonych nad słodkimi czyl...
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7
Ano co jakiś czas słyszę opinię słodkich w temacie solniczek "Kolorowe tylko i tyle! I do tego drogie i ciężkie w utrzymaniu". Ręce delikatnie opadają, no ale co tu dyskutować. Postaram się w miarę obiektywnie przedstawić jak to wygląda faktycznie. Zaczniemy od najboleśniejszego dla niektórych problemu: Morskie są drogie!
Jest to faktem i mitem jednocześnie. Porównując cenę prostej solniczki do zwykłego słodkowodnego na pewno porównanie wyjdzie na korzyść tego drugiego... Jednakże kiedy przeciw sobie postawimy solniczkę i holendra dobrej klasy to różnica cenowa znacząco spada. Swoje 360l posolonego, z sumpem złożyłem kosztem 5 tysięcy. Fakt że część wszystkiego to rzeczy/życie z drugiej ręki jednakże podawane czasami koszta solniczki 50zł/l szlag trafia i spadają na 13,8zł/l. Dosyć często widzę ogłoszenia o sprzedaży działających, ładnych solniczek w kwocie 4-6tyś za podobne litraże.
Ceny życia hmm... Tak, nie pójdziemy do zoologa i nie kupimy rybki za 3zł. Za 10zł też nie kupimy. Dolna granica to 18zł za chromisa. Górna ? 20 tyś ? 60 tyś?
Popularne Nemo można dostać w granicach 40zł. Część zapewne krzyknie drogo! Jednakże pokażcie mi proszę w słodkim rybę która ma tak wyraźne, kontrastowe barwy ? Bojownik ? Bojownik o takich kolorach kosztowałby znacznie więcej Oczko
Jedziemy dalej: Koralowce. W solniczkach nie poszalejemy z roślinami, tutaj akwarium zdominowane jest przez faunę Oczko Ceny koralowców też nie zachwycają, w sklepach zaczynają się od 100-150zł... Jednakże wystarczy poszukać po forach i mamy promocję minimum 50%. Sporo miękkich prostych korali można otrzymać za darmo, rosną szybko tak więc ludzie z chęcią się ich pozbywają.
Koszta utrzymania akwarium. Hmm światło, pompy, cyrkulatory... Trochę tego jest, jednak sądzę że w starciu z holendrem oświetlanym 1w/l stawiałbym na solniczkę Oczko

Podsumowując: Tak, solniczka jest droższa. Jednak jeżeli zrobi się rachunek sumienia i podliczy koszty słodkiego to nagle okaże się iż nie jest to różnica aż tak wielka. Prądowo zaś owszem: bw wygra w kosztach miesięcznych, jednak ładne holenderskie zostanie w tyle. (Już nie chcę się czepiać plackarzy gdzie średnia cena miesięczna za leki wychodzi pewnie 2x tyle co za światło w solniczkach)

Nie dam rady! Czyli o trudności solniczki Oczko Tak jak w słodkich akwariach tak i w solniczkach są różne typy zbiorników: Jedni prowadzą proste zbiorniki oparte na koralowcach miękkich których wymagania są minimalne, inni zaś chorują na chorobę nazywającą się "acropory" gdzie spadek kh o 1 powoduje stan przedzawałowy, zaś no3 o wartości 0,1 jest niedopuszczalne i bezpowrotnie niszczy "imidż" takiego gościa. W moim przypadku większość koralowców jest miękka, posiadam parę korali twardych i stwierdzam że solniczka jest zdecydowanie prostsza niż słodkie. Moje obowiązki ? Dać żreć, dolać odparowanej wody. Wsio. Kolejną trudnością jaką uważam za ważną jest dobieranie obsady w solniczkach. Tu się nie da tak że ładne to sobie kupię... Niewinnie wyglądająca, ślicznie kolorowa rybeńka po aklimatyzacji może rozpocząć totalną anihilację akwarium ze smakiem pałaszując lokatorów dodatkowo przegryzając koralowcami... Takich kruczków w solniczkach jest niestety sporo i niejedna osoba zdziwiła się po dodaniu kolejnego rybka/skorupiaka etc do zbiornika.

W tym punkcie faworyzowałbym solniczkę: brak odmulania, cotygodniowych podmian 20% wody, dbania o czystość filtrów, płukania gąbek itp jest komfortowy.

Życie w zbiorniku:
Główny argument słodkofilli jest niestety faktem Oczko Kolorowo i to na max. Czerwono ? Ależ proszę bardzo! Zółto ? Też nie ma problemu! Niebiesko ? No to niebiesko aż oczy bolą Oczko Takich kolorów, ich nasycenia czy kontrastów nie zobaczymy w żadnym słodkim (no chyba że z plastikowymi roślinkami) Cała gama barw od idealnej bieli aż do idealnej czerni poprzez wszelakie możliwe barwy.... No i fluo... Fluo dla osób które nie widziały na żywo solniczki mało znaczy. Jednak "świecące" pod niebieskim światłem koralowce są niesamowite.

Pomijany przez w/w słodkofili temat: zachowania obsadyOczko Zdaję sobie sprawę aby to zauważyć nie wystarczy pooglądać solniczki na wystawie przez parę minut. Jednakże dosyć chamsko stwierdzę: Zwierzaki w słodkich w stosunku do solniczek są po prostu... tępe... Oczywiście podniesie się wrzawa jednakże... Miałem sporo słodkich zbiorników, w pewnym momencie stało ich w chacie 18 szt. Dodam do tego ryby które były u mnie na kwarantannie i z całkowitą odpowiedzialnością podpiszę się pod powyższym obiema rękoma. Przyjrzyjmy się na przykład solniczkowemu gupikowi: Nemo. Napisałem solniczkowemu gupikowi gdyż tą rybę mają chyba wszyscy (lub mieli ew będą mieli Oczko) Otóż te ryby współpracują z całkowicie inną formą życia: ukwiałami. Ukwiał zapewnia nemo schronienie (inne ryby zostaną przez ukwiał poparzone oraz prawdopodobnie zjedzone). W zamian za to nemo dokarmiają swój domek jak też w przypadku zagrożenia są zdolne go bronić. Nie raz człowiek dostał po łapach za gmeranie w okolicach ukwiału. Symbioz w solniczkach jest naprawdę multum i obserwacja ich stanowi naprawdę niesamowite przeżycie.
Proszę mi podać przykład ryby w akwarium słodkowodnym która jest w stanie zdemontować części wyposażenia akwarium typu termometry, części hydrauliki celem zbudowania sobie chaty ? Proszę bardzo w morskim:Pholidichthys leucotaenia: Babka inżynier. Dodatkowo ficzerem tej ryby jest to iż potrafi zbudować sobie pod dnem tunele o łącznej długości dochodzącej do sześciu metrów. Na marginesie mówiąc moja Valencienna też swego czasu uznała iż termometr jest znakomitym wyposażeniem jej bunkra, podnosi standard lokum etc. Dopiero solidne przymocowanie termometru spowodowało iż wiedziałem jaka jest temperatura wody bez grzebania w bunkrze babki.
Porównywanie zaś reszty życia które występuje w słodkich i solonych, na przykład krewetek słodkich vs morskie nie ma żadnego sensu.

Różnorodność życia: Wręcz niesamowita. Jeżeli ktoś ma ochotę sobie pooglądać to polecam http://pl.reeflex.net/ Po lewej mamy ryby, po prawej inne żyjątka.
słodkie: ryby, krewetki (dodatkowo filtrujące), raczki, ślimaki i..... no i ? O czymś zapomniałem ?
Solniczki: ryby, krewetki (mamy dodatkowo pistoletowe, modliszkowe), kraby (dodatkowo porcelanowe, pustelniki), homary, langusty, ukwiały, jeżowce, liliowce, rozgwiazdy, strzykwy i diabli wiedzą co jeszcze. Wszystko w każdym możliwym kolorze i rozmiarówce Oczko Nie mamy roślin jakże wielbionych przez niektorych, chociaż wróc Oczko Mamy glony! (tak, wiem, kojarzą się z plagami egipskimi w zbiorniku jednakże zajrzyjmy tutaj: http://pl.reeflex.net/kategorie/47.html prawda że ładne?)
Dlaczego wolę koralowce od roślinek ? Pomijając dostępność kolorów i formy tych pierwszych (gdzie niestety słodkie wypada bardzo bladziutko: rzekłbym że zieloniutko) to proszę mi pokazać roślinkę która porusza się o własnym napędzie w słodkim ? O jak mi przykro, widok poletka xenii pulsującej jest prześliczny:



Podobnie jak widok koralowców łapiących jedzenie czy rozwijających się po zapaleniu światła (postaram się nakręcić timelapse z budzenia się solniczki to będzie wiadomo o co chodzi)
Lekko denerwującą wadą koralowców jest to iż co niektóre potrafią urządzać sobie spacery po zbiorniku (celują w tym grzybki których już nie wyłapuję nawet) celem znalezienia sobie fajnej miejscówki.
Podsumowanie: Niestety wg mnie żadne słodkie nie ma szans. Natura znacznie większe postępy poczyniła w morzach i oceanach i żadne zaperzanie się nie ma sensu. Tutaj solniczka miażdży słodkowodne akwaria totalnie.
I to ostatnie jest powodem właśnie dla którego wydajemy więcej... Nie tylko kolory nas posolonych fascynują.
Temat jest ogromny, można by pisać o tym godzinami, sypać setkami przykładów, jednakże nie o to chodzi... Chciałbym zachęcić innych (i tych słodkich i tych posolonych) do opisania jak oni to widzą.
Tak więc zapraszam do dyskusji.
Tu się tylko wypowiem w temacie kosztów. Tomek Wrona powiedział ile kosztowało jego ponad 1000l słodkiej wody, ja robię teraz 720BW i niby tanio, a też już jestem blisko 5tys, a jeszcze nawet wody nie wlałem. Solniczka nie przeraża i nie odstrasza mnie kosztami, jednak temat wiedzy, aby tej niemałej kasy nie utopić w glonach i innych zarazach trudno mi ocenić bez doświadczenia.
sepher napisał(a):Już nie chcę się czepiać plackarzy gdzie średnia cena miesięczna za leki wychodzi pewnie 2x tyle co za światło w solniczkach)

Jeszcze dolicz i światło i grzałki na maksa Oczko

sepher napisał(a):Nie dam rady

Tu należało by dodać, że jest to doświadczenie zupełnie inne jak akwarium słodkowodne i uczymy się akwarystyki właściwie od nowa Oczko

sepher napisał(a):brak odmulania, cotygodniowych podmian 20% wody, dbania o czystość filtrów, płukania gąbek itp jest komfortowy.

Może i tak, ale dolewki trzeba robić, a szybki wymagają ciągłego "odświeżania" Oczko

sepher napisał(a):Proszę mi podać przykład ryby w akwarium słodkowodnym która jest w stanie zdemontować części wyposażenia akwarium typu termometry

Mój samiec "zjadł" termometr, bo był za blisko miejsca składania ikry Oczko

sepher napisał(a):to proszę mi pokazać roślinkę która porusza się o własnym napędzie w słodkim ? O jak mi przykro

To już nie było potrzebne, bo wielu z nas jest smutno, że morszczaka nie ma Oczko
Wyobraź sobie, że często to finanse decydują o tym co stoi w domu.... Smutny
A jak mi powiesz, że chcieć to móc, to uduszę jak spotkam Oczko

sepher napisał(a):żadne słodkie nie ma szans

Po pierwsze: kwestia gustu
Po drugie: zsobów portfela
Po trzecie: wg Ciebie, co nie znaczy ,że wszyscy inni Oczko
Jak zapewne zauważyłeś wszyscy podziwiamy zawsze Wasze solniczki i nigdy nie negujemy wyboru.
Dlaczego w drugą stronę się tak nie da? Bez przytyków, itd.?
Droga Alex Uśmiech Prawda jest taka że chcieć to móc Oczko Nord Przez rok stawiał sumpa a jak się wziął to w 3 dni go odpalił Oczko (Akwarium w spadku nie zapiszę nikomu bo będziecie Alex podpuszczać ;p)

Cytat:Jak zapewne zauważyłeś wszyscy podziwiamy zawsze Wasze solniczki i nigdy nie negujemy wyboru.
Dlaczego w drugą stronę się tak nie da? Bez przytyków, itd.?

Nie chodzi o podziwianie, mam to dla siebie, a nie dla podziwów innych. Też nie neguję wyborów (no może poza plackarzami Oczko) Nie czuję się lepszy od gościa który ma 45l z bojownikiem, bo niby dlaczego miałbym się czuć ? (no chyba że ma totalny syf w tym 45 wtedy i owszem)
Chodzi mi o dyskusję warto/nie warto, dlaczego, po co itp. Chcę pokazać że wbrew pozorom nie jest to straszne, nie gryzie i da się to udźwignąć bez brania kredytów.
sepher napisał(a):Chodzi mi o dyskusję warto/nie warto, dlaczego, po co itp. Chcę pokazać że wbrew pozorom nie jest to straszne, nie gryzie i da się to udźwignąć bez brania kredytów

Niewiarygodne, Sepher przemówił ludzkim głosem Duży uśmiech
Było trzeba tak od razu Oczko
Esh, macie wyrobione stereotypu złego złośliwego Sephera i stąd takie problemy z czytaniem ^^. Ogólnie to jestem miły, kochany, uprzejmy, cudowny (proszę powtórzyć sobie to 500x dziennie i już po 5 latach działa)

Akwariarz

sepher napisał(a):Temat jest ogromny, można by pisać o tym godzinami, sypać setkami przykładów, jednakże nie o to chodzi... Chciałbym zachęcić innych (i tych słodkich i tych posolonych) do opisania jak oni to widzą.
Co do samej przepychanki względem wyższości słodkie vs słone to w przypływie weny twórczej dałoby się i "pojechać" po morszczakach, czemu nie.Oczko
Tylko po co, skoro każdy rodzaj akwarystyki można sprowadzić do parteru jeśli się bardzo chce...
Dla mnie, numer z akwarystyką polega na popieraniu każdej formy która przyciągnie ludzi do tego hobby.
Mamy aquascaperów którzy są artystami krajobrazowymi, typowych holendrów gdzie ważny jest dobrany zbiór roślin i ich wypasiony wygląd, miłośników skupionych na samych rybach gdzie tło dekoracyjne gra rolę drugorzędną mając służyć tylko najlepszemu samopoczuciu ryb, zapamiętałych hodowców za sukces i satysfakcję uznających doprowadzenie do tarła i wychowanie wielu gatunków ryb i innych zwierząt wraz z dreszczykiem emocji "stworzenia" nowej formy barwnej, entuzjastów biotopów wnikliwie dobierających całą faunę i florę gdzie nawet oczlik może być niemile widziany jeśli gatunkowo nie jest z tego regionu.Oczko
No i wreszcie... morszczaków.Uśmiech
To jeszcze w sumie młody dział (porównując do słodkiego) w naszym kraju nastawiony głównie na sam efektowny zbiornik kojarzący się oprócz kosztów, ze zbyt z demonizowaną trudnością co ty sam i koledzy bardzo ładnie łamiecie niejako na własnych zbiornikach pokazując, że nie taki diabeł straszny a przy okazji, nie robiąc z siebie guru morskich co trochę na niektórych forach można zauważyć.
Ano, "elitarność" związana z posiadaniem morskiego zbiornika zanika po prostu coraz bardziej.
Morskie nano jest tego przykładem. Powoli, coraz bardziej schodzi pod strzechy.
Ja rozumiem zachwyt nad słonym jaki z ciebie się wylewa (pewnie, sam nie byłbym lepszy) jednak zważ, iż nie wypada promować akwarystyki słonej kosztem słodkiej.
Zamiast namawiać do krzyżowania szpad,( ok, nie takie miałeś intencje lecz powierzchownie tak wynika a trochę luda to forum czyta) objawiaj nam lepiej co się dzieje z życiem morskim używając swojego barwnego języka jednocześnie chytrze, omijając porównania do akwariów słodkowodnych.
Więcej obywateli chwyci się za morszczyznę w przekonaniu, że to tylko jedna z odnóg całej akwarystyki.
A, że oczy im potem wyjdą z orbit na widok przepychu orgii barw, to już ich problem.Oczko
No, no Duży uśmiech Grzechem byłoby nie napisać czegoś w takiej dyskusji ^^ O plusach posiadania solniczki rozpisał się już Sepher, ja natomiast dopiszę do minusów - Hałas...To w zasadzie jedyna sprawa która mnie denerwuje, te wszystkie cyrkulatory, pompy, odpieniacze wydają z siebie całą gammę dźwięków. Począwszy od buczenia, przez wibracje, na odgłosach bąbelków i spadającej wody kończąc Duży uśmiech Dla osoby która pierwszy raz ma styczność z morskimi, poziom hałasu przyprawia o palpitację serca, nie wspominając o zwierzakach (krewetki pistoletowe) które strzałami szczypiec w nocy mogą przyprawić o zawał i wrażenie zbiornika w strzępach.
Koszta... jak to mawiają... solniczka może kosztować tyle ile jesteś w stanie na nią wydać. Jedni postawią zbiornik kosztem 15-20zł/L inni dadzą cztery czy więcej razy tyle. Kwestia grubości portfela i wagi wałka użytego przez współmałżonka celem wybicia z głowy pomysłu Język
Osobiście cenię sobie estetykę, prostotę wykonania i wielkość budżetu który nie spowoduje, że będę gryzł tynk ze ścian na obiad. W aktualną włożyłem około 3.5 tys, jak jest - każdy widzi. Kwota wydaje się olbrzymia jak na zbiornik tego kalibru. Jednak prawda jest taka, że samo życie kosztowało mnie prawie że tyle, co wartość sprzętu- czyli połowę z tego. Poszedłem nawet o krok dalej i wyeliminowałem wymiany filtrów w RO/DI - po prostu ich nie używam, lol Duży uśmiech. Wszelakie koszta większe niż 400zł dzielę sobie na raty i jakoś to jest Język Wychodzę z założenia, że jeżeli kupię wszystko na raz to się tym nacieszę intensywnie ale krótko. Tutaj dozuję sobie wrażenia stopniowo i pewnie podobną taktykę obierze spora część przyszłych posolonych - bo tak jest łatwiej.
Na pytanie czy będzie większy zbiornik odpowiem oczywiście twierdząco, to hobby wciąga, niesamowicie wciąga. Raz postawiony zbiornik to zdecydowanie kolejny wpis do domowego budżetu na stałe. Człowiek tylko planuje gdzie by upchnąć coś większego i czy go rachunki nie zjedzą ^^ To się tyczy każdej odnogi akwarystyki. Lecz tak jak w poprzednim przypadku, nie nastąpi ta zmiana szybko Język
Ogólnie ta forma akwarystyki od samego początku jest bardzo efektowna i elastyczna. Byle pierdołę upchnie się w zbiornik i można patrzyć się godzinami(kto stawiał małą solniczkę, zaczynając od skały, ten wie o czym mówię). Czas poświęcony zbiornikowi można ograniczyć faktycznie tylko do karmienia, dolewania wody i czyszczenia szyb.

marcinsz30

Pięknie napisane w sepherowym tonie- dzięki Ci za całość. Tak jak napisał Akwariarz nie o krzyżowanie szpad chodzi i pokazanie wyższości soli nad cukrem Uśmiech

Adam napisał(a):"Kolorowe tylko i tyle! I do tego drogie i ciężkie w utrzymaniu". Ręce delikatnie opadają, no ale co tu dyskutować.

Nadal twierdzę, że słone to więcej kolorów i tyle. I wcale nie trywializuję. Reszta życia w słonym dla mnie jest tak samo interesująca jak w słodkim. I w jedno i w drugie mogę patrzeć godzinami niezmiennie. Kolory słonego faktycznie powalają i mam tego pełną świadomość, że nigdzie indziej praktycznie ich nie zobaczymy.
Wyższość form życia w akwarium słodkim, czy słonym? Ja uważam, że w żadnym, tak jak i my ludzie , tak i ryby w morzach, oceanach , rzekach, jeziorach i innych kałużach odpowiednio zostały przygotowane przez Matkę Naturę, do tego aby żyć... I powiem CI speherze, że wszystkie uważam za piękne i niesamowite. Nawet owady i inne pająki z gadami jedzącymi płazami Uśmiech Wcale nie piszę tego, żeby być po środku dyskusji i między "obozami", których może się spodziewałeś Uśmiech

Idąc torem nadal porównań i uznań: czy Eskimos jest lepszy bo zniesie dużo lepiej temp. w jakich żyje, czy ja z klimatu umiarkowanego? Kto jest lepiej przystosowany? stawiam na " = " bo ja lepiej, i on lepiej- żeby żyć tam gdzie żyjemy Uśmiech


sepher napisał(a):to proszę mi pokazać roślinkę która porusza się o własnym napędzie w słodkim ? O jak mi przykro,
wędrujące, przyczepiające się mchy do skał i inne gloniska traktowane jako roślinki.
sepher napisał(a):Proszę mi podać przykład ryby w akwarium słodkowodnym która jest w stanie zdemontować części wyposażenia akwarium typu termometry, części hydrauliki celem zbudowania sobie chaty ?

Żeby daleko nie szukać- obecna moja obsada uaru przenoszą badyle długości 1m stale pod przednią szybę, aby mieć miejsce do pływania, wynoszą patyki, łupiny i kokosów. Termometr również próbują oderwać, ale tutaj sprytniejszy okazałem się ja Uśmiech Oczko

Poddając się dyskusji jednak, skupię się na kosztach- osobiście uważam, że są jedyną i główną barierą w postawieniu słonego akwarium. Świadomie pomijam gusta Uśmiech Tak i w moim przypadku się dzieje. KOSZT, zakupu, zdobycia, znalezienia wszystkiego co jest potrzebne, a później tak samo życia mimo tego co od długiego dość czasu udowadnia nam Norrden ( za co mu serdecznie dziekuję) i teraz Ty sepherze ( za co również serdecznie dziękuję) dla mnie jest niestety nie do przyjęcia. Ok, mogę przecież zamienić swoje słodkie na kostkę 30-60L w soli- ale to nie o to chodzi przecież. Podsumowanie...czy jest potrzebne? Super, że można o tym dyskutować, super, że paletkowa Mama alex ma paletki ( których nigdy nie będę miał), super, że Rafał ma w 450L welony ( nawiedzony jakiś czy co? 450 to dla palet w tym rozmiarze się nadaje a karasie to w stawie), super, że sepher napisał te kilka słów jako kolejny obalając mit, o tym, że słone jest kosztem miliona zł, super, że tomekwrona ma 1200L akwarium i ryby wielkości oczu moich ryb ( 1200l na 500 neonków...hihihi) itp. itd.etc
Wyśzość? NIższość? Tak , Mount Everest jest najwyższy- 8850 m.n.p.m. a Rów Mariański jest najniższy( albo najgłębszy, a to zależy gdzie i jak się stoi Oczko ) ok. 11 000 m p.p.m. A jakby je odwrócić? 11 km góry robiłoby jeszcze większe wrażenie Uśmiech
Jeśli zostawimy koszty trochę na boku, no jest ciut drożej i tyle. To reszta jest kwestią tylko i wyłącznie gustu. Zacytowałbym tu Akwariarza, ale nie umiem na tablecieUśmiech. Powiem krótko, Porsche jest ładne i drogie i gdybym miał tyle kasy to bym go nie kupił, bo nie jest w moim guścieOczko. Tak samo nie podobają mi się krewetkiOczko. No i solniczkę trzeba zobaczyć na żywo, ja jestem w szoku - jakie to ładne. Jednak nadal tak piękne jak BW i Holender. Może mam coś z garem nie tak Duży uśmiech , ale mi się więcej rzeczy w życiu podoba niż nie podoba. I tym to akcentem pozdrawiam fanów wszelakiej akwarystyki.
Cytat:dąc torem nadal porównań i uznań: czy Eskimos jest lepszy bo zniesie dużo lepiej temp. w jakich żyje, czy ja z klimatu umiarkowanego? Kto jest lepiej przystosowany? stawiam na " = " bo ja lepiej, i on lepiej- żeby żyć tam gdzie żyjemy Uśmiech
Odbiegłeś od tematu, przystosowanie się do warunków nie ma nic z tym wspólnego, idąc tym tokiem myślenia powinniśmy hodować niesporczaki Uśmiech
Chodzi o złożoność tych organizmów, ich zdolności. Weźmy na przykładzie krewetek: Słodkowodna... No jest nawet kolorowa, coś tam sobie się rusza, zje, zrobi kupkę, ba - ucieknie nawet jak się ją siatką pacnie. Możemy pójść dalej i sobie wziąć krewetkę filtrującą, siedzi, macha parasolkami, no jest fun. Po drugiej stronie postawimy mantisa: pomijając iż ten kolorowy kreaturek jest maszyną do zabijania to ciekawostką jest iż oko ludzie jest kiepściutkie przy mantisowym.
Cytat:?krewetka modliszkowa widzi aż 8 kolorów. My, ludzie możemy postrzegać tylko 3 kolory: czerwony, niebieski i żółty. Krewetka modliszkowa ma najbardziej rozwinięte oczy na Ziemi. Każde jej oko składa się z 10.000 światłoczułych elementów. Jest podzielone jest na 3 strefy – dzięki temu każde ma zdolność widzenia trój-okularowego co oznacza widzenie 3D wzbogacone o zdolność analizowania kierunku i tempa przemieszczenia się obserwowanego obiektu. Każde oko złożone jest z dwóch spłaszczonych hemisfer oddzielonych sześcioma równoległymi w rzędami fotoreceptorów.
Rzędy 1-4 specjalizują się w widzeniu kolorowym od ultrafioletu do podczerwieni. Elementy optyczne w rowkach tworzą 8 klas optycznych, każda przystosowana do fal o innej długości. Rzędy 5-6 polaryzują fale świetlne przekazując informacje o zmianie polaryzacji światła obserwowanego obiektu. Są jedynymi stworzeniami w przyrodzie wyposażonymi w kolorowe widzenie hyperspektralne.
Prawda że ciekawe? Mój mantis reagował na światło z pilota od tv Oczko
Pokaż mi Marcinie równie ciekawe stworzenia w słodkich Oczko
Mało ? No to nasz milusiński potrafi naśladować odgłosy innych skorupiaków którą to zdolność wykorzystuje do zanęcenia ofiary. Dodamy do tego najszybsze uderzenie świata i mamy naprawdę ciekawe zwierzątko Oczko
Może krewetka pistoletowa ? Oczko Inne żyjące w kooperacji z rybami lub koralowcami ? Lekarstwo dla rybek ? Lysmata odżywiająca się pasożytami skórnymi ?
Urozmaicenie świata które istnieje pod wodą: to jest główny powód dla którego większość posolonych ma solniczki.

Cytat:wędrujące, przyczepiające się mchy do skał i inne gloniska traktowane jako roślinki.
Tiaaa, obserwowanie schnącej farby bywa pasjonujące Oczko

Cytat:Poddając się dyskusji jednak, skupię się na kosztach
Zrób taki szczery rachunek w głowie ile poszło Ci na słodkie.

Cytat:Co do samej przepychanki względem wyższości słodkie vs słone to w przypływie weny twórczej dałoby się i "pojechać" po morszczakach, czemu nie.Oczko
Tylko po co, skoro każdy rodzaj akwarystyki można sprowadzić do parteru jeśli się bardzo chce...
To ja poproszę, w końcu to ma być dyskusja.

marcinsz30

sepher napisał(a):Odbiegłeś od tematu, przystosowanie się do warunków nie ma nic z tym wspólnego, idąc tym tokiem myślenia powinniśmy hodować niesporczaki

Niekoniecznie odbiegłem, to natura sprawiła, że organizmy wodne żyjące w różnych wodach działają, funkcjonują, współdziałają ( symbioza) jak działają i są przystosowane tak a nie inaczej Uśmiech Niesporczaki są świetne i nie na darmo nazywane supermenami przyrody przecież- chętnie je bym sobie miał, gdyby było je widać Oczko

sepher napisał(a):My, ludzie możemy postrzegać tylko 3 kolory: czerwony, niebieski i żółty

Znam takich, co i tylu nie rozróżniają Uśmiech Są nawet na tym Forum Uśmiech

Prapłetwiec brunatny( Protopterus annectens)...taka sobie ryba z Afryki. Gdy nadchodzi pora sucha, buduje sam norę z kokonem ze śluzu i może tak trwać nawet kilka lat. Niby zwykła ryba, ale jak niezwykłe właściwości i jaka ogromna złożoność postępowania mimo zdawałoby się prostej budowy ciała dzięki ewolucji...Smukleń pryskacz, który jest niewielki i z powodzeniem można go trzymać w akwariach ( polecam akwarium z paludarium nad, aby zobaczyć jego właściwe zachowania) a sposób chronienia ikry i jej składanie wyskakując nad akwarium na roślinności nadwodnej- niby nic, ale dla mnie fascynujące.



Arowana, niszczuka, arapaima- żywe relikty, o których można powiedzieć, ze ewolucja na jakiś czas o nich zapomniała. Synodontis multipunctatus, który podrzuca pyszczakom swoją ikrę aby wylęgała się w ich pyskach- ikra opaczków rozwija się szybciej i młode po wykluciu zjadają niewyklute, albo już larwy pyszczaków. Sama paletka, czy uaru, które pilnując gniazda potrafią je obronić przed większymi od siebie intruzami, a co więcej karmią swoje młode wydzieliną z własnego ciała. Strzelczyk z Azji, który poluje na owady "plując" strumieniem wody w nie, aby spadły do wody...Nimbochromis livingstonii, który do zanęcenia ofiary udaje martwego, lub śpiącego leżąc na boku na dnie


Czy w końcu liścienie udające liście i wcale się od nich nie różniące, albo Chisembe, nocne mary Jeziora Malawi :

i batrachy różnej maści wydające dźwięki razem ze skrzeczykami . Mało ciekawe sepherze? Oczko

sepher napisał(a):Tiaaa, obserwowanie schnącej farby bywa pasjonujące
Tu kolejny raz można napisać, że o gustach się nie dyskutuje. Jeden zbiera znaczki, drugi podkłady kolejowe, innego rajcuje patrzenie na schnącą farbę Oczko

sepher napisał(a):Zrób taki szczery rachunek w głowie ile poszło Ci na słodkie.

Zrobiłem- zakup tego co mam w tej chwili ( co prawda wyrośniętego jeżeli chodzi o życie i trochę używanego jeżeli chodzi o sprzęt) 600,00PLN z akwarium 540L...
W sumie to z tego wątku można wyciągnąć ciekawostki przyrodnicze i zrobić z tego osobny temat Duży uśmiech Ciekawie też zapowiadałaby się bitwa na ciekawostki Duży uśmiech

Akwariarz

sepher napisał(a):To ja poproszę, w końcu to ma być dyskusja
I tu odpowiem: w żadnym wypadku. Dyskusja i tak schodzi na poziom wyższości słonego i obrony słodkiego co jednakże jak Norrden słusznie zauważył:
Norrden napisał(a):W sumie to z tego wątku można wyciągnąć ciekawostki przyrodnicze
faktycznie, służy dyskusji bardzo edukacyjnie. Uśmiech
Natomiast podanie minusów każdego rodzaju naszego hobby doprowadziłoby do prawdziwej walki w myśl zasady: "Każda pliszka swój ogonek chwali".
Forma obecna znacznie bardziej mi się podoba.Uśmiech
Przejrzałem ten temat powierzchownie omijając wszystkie "argumentacje" czyli większość jego treści. Włączam się doń tylko dlatego, żeby napisać, że uważam taki temat za kompletnie pozbawiony sensu.

Hobby z zasady ma przede wszystkim minusy, bo jest użytkowaniem wolnego czasu i pieniędzy na rzeczy bezproduktywne. I takim powinno być. Hobby to jest coś, co ludzie robią tylko dlatego, że to lubią. Uzasadnianie, że zbieranie znaczków jest szlachetniejsze niż kolekcjonowanie kolejek elektrycznych to dziwne zajęcie, trącące sekciarstwem.

Przywołam tu pewną pieśń, której słowa brzmią: brunetki, blondynki, ja wszystkie was dziewczynki całować chcę. I po co dyskutować o wyższości, skoro można zająć się delektowaniem różnych odcieni?....

marcinsz30

bartesta napisał(a):, żeby napisać, że uważam taki temat za kompletnie pozbawiony sensu

Sens ma, choćby sama rozmowa nim była ( sensem) Uśmiech Temat w założeniu sephera miał być polemiką, dyskusją i skoro tak się dzieje, to nie może być pozbawiona sensu, bo jest wyrażeniem swojego zdania, wymiany poglądów popartymi swoimi argumentami. Ponoć dyskusja ( jakiej formy by nie przyjęła) jest cudowną formą zapobiegania konfliktom Uśmiech Czy tutaj uda nam się wypracować wspólne stanowisko? Czy pogodzimy charaktery? Na noże nie pójdziemy, to pewne Uśmiech

Hobby jak napisałeś- jest jakie jest i tak jak pisała alex i powtarzałem ja dochodzi kwestia gustu w tym wszystkim. To ściśle powiązane.
I powtórzę kolejny już raz- dobrze, ze wszyscy jesteśmy inni i mamy swoje jak różne zdanie- inaczej byłoby nudno i cukierkowo Uśmiech
Stron: 1 2 3 4 5 6 7
Przekierowanie