Lubuskie Forum Akwarystyczne

Pełna wersja: żywienie narybku
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
macie jakieś patenty, by przy karmieniu narybku (np. gupików) nie zabrudzić wody pokarmowym pyłkiem (ja mam akurat hikari). Jakieś sposoby, by pokarm utrzymać w jednym miejscu ? Jakiś czas sypałam odrobinkę pokarmu na pływającą wgłębkę i maluchy tam podpływały na jedzonko. Jakieś inne pomysły? Jak karmić np. żółtkiem?
Są takie pływające karmniki w kształcie koła ratunkowego, utrzymujące pokarm w jednym miejscu.
Kawałeczki żółtka "rozpuszczasz" w wodzie z akwarium i wlewasz, tylko że rozkładające się niezjedzone resztki wydzielają jakieś świństwo (węglowodór czy coś tam), więc bardzo ostrożnie z tym.
Z gupikami to nie mam takiego doświadczenia ale jak miałek swego czasu narybek pielęgnic to pokarm dla narybku namaczałem w osobnym naczyniu a potem podawałem za pomocą strzykawki na której koniec miałem założony wężyk z kroplówki tak długi aby sięgał dna zbiornika bo tam w początkowej fazie przebywał narybek. Gdy końcówka znalazła się w centrów "chmury" narybku wstrzykiwałem pokarm. Były to bardzo małe ilości ala podawane częściej.
takim pływającym karmnikiem może być właśnie wgłębka, świeżo przepłukana będzie się unosić na powierzchni Uśmiech
Koleżanka zwija plastikową rurkę do napojów w takie właśnie jakby "koło ratunkowe", ale nie próbowałam jeszcze tego patentu.

maxymiliangw

od dwóch miesięcy mam narybek kiryska. w pierwszej fazie karmiłem je Hikari FIRST BITES. Nabierałem trochę jedzenia w palce i zanurzałem w wodzie, po chwili swobodnie opadał na dno. ponadto podmianka wody 1 w tygodniu jakieś 30 % i dodatkowo konaltosan i multimineral teraz daje SINKING WAFERS hikari. tabletki rozkruszam i wrzucam. Z jajkiem nie eksperymentuje bo jest to ryzykowny pokarm.
Właśnie wykończyłam 17 sztuk narybku żółtkiem (zostały mi tylko 2 rybeczki Smutny ),więc jak nie masz doświadczenia tak jak i ja... to żółtko stanowczo odradzam.
hodowla solowca
Przemek Wieczorek napisał(a):hodowla solowca

Wg. mnie to najlepszy - pierwszy, żywy pokarm.

Można próbować też z niceniami mikro ale mi się jakoś nie udawało. Zawsze, mimo zabezpieczania wlazła tam octówka.

Jeśli sztuczny to polecam (sam stosuję w pierwszych dniach) Mikrovit Basic Tropicala, a póżniej już mrożona wrotka i oczlik.
alex napisał(a):Właśnie wykończyłam 17 sztuk narybku żółtkiem
Masz na myśli acei ?
Niestety tak.Nie wiem co mnie podkorciło...naczytałam się,że niby takie dobre itd,chyba przedobrzyłam,więc mam za swoje... Smutny
Żółtkiem karmi się naprawdę mały narybek (1mm), a młode pyśki sięgają centymetra. Przez lupę widziałem, jak świetnie sobie radzą z niedokładnie rozdrobnionym płatkiem spiruliny. Wbrew temu co się może wydawać, mają spore otwory gębowe. Wszystkie młode karmiłem tym samym co dorosłe ryby. Jeśli nie liczyć jednego sucharka na podłodze i drugiego, który miał uszkodzony pysk i nie mógł trafić nim w pokarm, to 100% przeżyło i zdrowo rosło.
Ja rozcieram w moździerzu pokarm płatkowany lub granulowany i daję małymi porcjami 3-4 razy dziennie narybkowi. Nie mam problemów z nie zjedzonymi resztkami.
Dokładnie, przy pyśkach po miesiącu jedzą już nierozdrabniane płatki Uśmiech

Akwariarz

Jak ten internet szeroki tak problem z pokarmem dla narybku ciągnie się nieskończoną wstęgą. Ponieważ mam do końca czerwca alergię i jestem przez to cholernie drażliwy i nerwowy (normalnie, nietypowe dla mnie Uśmiech ) na łamach tego forum pozwolę sobie wyjaśnić bez najmniejszych ogródek o co chodzi z karmieniem narybku i problemami z tym związanych.


Jak to drzewiej bywało.


Ano, w tym pokoleniu wychowany zostałem. Dawniej, akwarysta to był gość hodujący ryby a rośliny miały być odporne i rosnąć same jako tło do hodowanych zwierząt. Rośliniarze byli uważani niemal za czarowników i "lekko" nienormalnych. Oczko
Podstawą sukcesu bycia fachowym akwarystą należało rozmnożenie hodowanego gatunku. Obojętnie co miał, powinien był rozmnożyć. Nie było szeroko dostępnego solowca i extra pokarmów. Za to niemal każdy potrafił odłowić plankton z okolicznych zbiorników i przesortować pod względem wielkości. Rozmnażano więc ryby głównie wiosną gdy był dostępny w sporych ilościach bardzo drobny plankton na który składały się głównie wrotki, larwy widłonogów i młodziutkie wioślarki.
Niemal przeciętny akwarysta wiedział że dla narybku gurami potrzebne są wrotki, pierwotniaki i parę dni pózniej, larwy oczlika a narybek większości pielęgnic był w stanie wykarmić drobniutkim oczlikiem jeśli takim dysponował.
Przy wychowie kilkuset sztuk gurami czy danio żółtko jaja kurzego okazywało się swego rodzaju wybawieniem. Skład aminokwasów, tłuszczy, witamin, minerałów itp. okazywał się niezmiernie skuteczny przy budowie szybko rosnących ciał wielkich ilości drobnego narybku. Nie bez racji więc, okrzyknięto ten pokarm jako cudowny a tani. Dawniej jednak, wiedziano jakiego typu narybku stosowanie żółtka dotyczy. Nikt też nie stosował w takim akwarium podłoża czy innych "atrakcji" mającym umilić życie mieszkańców.

Jak jest dzisiaj.


Dzisiejsza akwarystyka to bijący nieskazitelnym blaskiem świat. Gdzie tam moim starym obrzynom akwariom do cudów jakie prezentuje na forum Rafał. Że o Whyducku nie wspomnę. Uśmiech Przy tym blasku powstała jednak luka która powoduje, że akwarysta obdarzony nagle młodym przychówkiem bierze się za karmienie. No i się zaczyna.

Brak wiedzy w tej dziedzinie powoduje, że wszelakie fora opisują gatunki ryb dość dokładnie co do wymagań życia a sam wychów narybku zbywają do karmienia larwami solowca itp. Dosłownie wszystko jak leci można od razu według nich karmić larwami artemii i pyłowymi pokarmami sztucznymi. Co niektórzy pisną jeszcze o wstępnym karmieniu pierwotniakami ale, na tym porady się kończą. Kalkuje jeden od drugiego i wychodzą herezje na światło dzienne.
I w taki sposób Alex hodująca narybek ryb od początku świetnie tuczących się na solowcu i sztucznej paszy "podjarana" artykułami o cudownym działaniu żółtka ( jest naprawdę świetne) podała go swoim milusińskim stwierdzając zgony zamiast spodziewanych spektakularnych przyrostów.
To jest świetny pokarm dla bardzo drobnego narybku występującego w akwarium w ilości kilkuset sztuk lub, w małym zbiorniku z kilkudziesięcioma osobnikami obowiązkowo z dnem pozbawionym podłoża, skałek, korzeni i innych ozdób.
Rozkład sporej ilości aminokwasów siarkowych w żółtku powoduje pojawienie się siarkowodoru , siarczku wodoru, w wodzie. A to bardzo skuteczna trucizna.
Taki jest problem z żółtkiem że szperacze internetowi próbują go stosować dla narybku nie tego co trzeba. Co jeszcze ważniejsze, nie znaczy, że nie można go podać. Aby jednak to zrobić skutecznie, należy mieć już DOŚWIADZCENIE w karmieniu tym specjałem. Powtórzę się, że jest to pokarm głównie do wychowu dużej ilości narybku.

Larwy solowca.

Kariera jaką zrobiły cysty tego zwierzaka w wychowie narybku jest dosłownie światowa. Nie jest to jednak jakiś super odżywczy pokarm dla narybku bo larwy widłonogów nie są gorsze. Zaletą jest dostępność przez cały rok, łatwość hodowli i umożliwienie nawet początkującemu hodowcy narybku, wykarmienie najlepszym czyli żywym pokarmem bez większych problemów swoich maluchów. Żywy pokarm dla narybku zawsze jest łatwiejszy i bezpieczniejszy w użyciu niż jakakolwiek sucha pasza. I o tym warto pamiętać. Przy karmieniu sztuczną karmą obowiązuje nas wielka czujność bo wodę łatwo zatruć zarówno żółtkiem jaja jak i mikrovitem tropicala. To co ujdzie wam płazem przy karmieniu ryb dorosłych nie przejdzie u narybku. To naprawdę duża różnica.
Akwariarz, widzisz kolego solowiec zrobił ogromną karierę w akwarystyce z głównie dwóch powodów

-bezpieczny pokarm dla fauny słodkowodnej
-narybek karmiony larwami solowca rośnie w oczach

To byt było na tyle

Akwariarz

Przemek Wieczorek napisał(a):Akwariarz, widzisz kolego solowiec zrobił ogromną karierę w akwarystyce z głównie dwóch powodów

-bezpieczny pokarm dla fauny słodkowodnej
-narybek karmiony larwami solowca rośnie w oczach

To byt było na tyle



Faktycznie Uśmiech . Co do bezpieczeństwa dla fauny słodkowodnej to przecież najważniejszy atut o którym należało wspomnieć. Tego nie przebije żaden inny żywy słodkowodny pokarm.
Co do szybkości wzrostu narybku to akurat żaden atut. Takie samo tempo wzrostu przy planktonie słodkowodnym.
Stron: 1 2
Przekierowanie