Lubuskie Forum Akwarystyczne

Pełna wersja: Karmienie dyskowców w warunkach sztucznych
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
alegumis napisał(a):Idąc tym torem importer odbiera ryby w takim samym stanie jak kupujący, czy się mylę ?

Tak.

alegumis napisał(a):Dlaczego w takim razie uważasz, że osoba decydująca się na dyski z odłowu nie potrafi przeprowadzić kwarantanny poprawnie i tylko importer ten uczciwy to potrafi.
Bo według mnie, szkół kwarantanny są setki ale wcale nie znaczy to, że są dobre. Wystarczy przeczytać chyba na wszystkich forach tekst: Dlaczego padają mi dyski po kwarantannie lub w czasie? Lub cokolwiek podobnego.
Bo to importer oferując ryby, powinien gwarantować jakość. Bo, jak importuje to powinien się znać. To taka etyka zawodowa. Moim zdaniem.

alegumis napisał(a):i nadal twierdzę, że osoba, która się decyduje na trzymanie dzikich dysków w akwarium powinna taką wiedzę mieć.
POWINNA. Ale często myśli, że ma. Czasem ludzie mimo rad i podpowiedzi importera przekonani są, że wiedzą lepiej, bo kolega... itd. Na to nie ma sposobu.

alegumis napisał(a):A to, że importer przeprowadzi kwarantannę by sprzedać rybę nie oznacza, że przeżyje ona w akwarium u nowego właściciela tylko dlatego, że zapłacił więcej.

W tym stwierdzeniu jest od razu odpowiedź - zapłacił więcej, bo importer wziął całe ryzyko na siebie podczas kwarantanny. Bo daje informacje kupującemu, co ma zrobić, by ryby były zdrowe. Nie, jak ma leczyć - jak ma postępować. Reszta jest w rękach kupującego ( patrz wyżej).

alegumis napisał(a):jeszcze raz napiszę trzeba mieć odpowiednią wiedzę by zacząć myśleć o dzikich dyskach a i to nie daje gwarancji na sukces.

Nie zawsze trzeba mieć wiedzę - czasem wystarczy dobrze trafić (mieć) na sprzedającego, który potrafi poprowadzić kupującego od początku (czyli aklimatyzacji w domu) do końca. I nie polega to na podpowiedzi: dodaj taki a taki lek. Sukcesem często jest pokora (sensowna) kupującego :-)

To jest piekielnie trudny temat na publicznym forum, bo wszelkie przykłady są tylko słowem przeciw słowu.

Pokrótce widzę to tak:
leczenie odbywa się na etapie odłowu (i u dobrych eksporterów na podstawie próbek, oględzin wstępnych i obserwacji). Transport jest zawsze ryzykiem dla ryb i muszą być odpowiednio do tego przygotowane.
Wstępna aklimatyzacja do szkła też.
Wstępne karmienie też. Ryby nie mogą być przecież osłabione, bo nie przeżyją długiej, często 48 godzinnej podróży..
Dlatego ten proces trwa nawet 3-6 tygodni.

Importer po odbiorze ryb od dobrego eksportera nie powinien nawet myśleć o leczeniu.
Kontynuuje uczenie pokarmu i adaptacji do szkła.
Po min. 2-4 tygodniach jak wszystko jest OK, zaczyna sprzedaż.
I od niego też zależy, jak zaangażuje się w proces adaptacji ryb u klienta.
To moim zdaniem świadczy o profesjonalnym sprzedawcy.

Powiem kolokwializm ale pośród innych kolokwializmów bagatelizujemy tą kwestię:

Nazwisko wyrabia się przez lata. Zaufanie też.

Robert
Stron: 1 2
Przekierowanie