Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ryby na stole
#1
Lightbulb 
Gatunki ryb, których mięso może szkodzić zdrowiu
O tym, że ryby są zdro­we wiemy wszy­scy. Są źró­dłem peł­no­war­to­ścio­we­go biał­ka, nie­na­sy­co­nych kwa­sów tłusz­czo­wych, wi­ta­mi­ny D, skład­ni­ków mi­ne­ral­nych (przede wszyst­kim jodu, se­le­nu, flu­oru, ma­gne­zu, wap­nia). Na­kła­da­my więc ko­lej­ną por­cję, wie­rząc, że przy­czy­ni się to do lep­sze­go funk­cjo­no­wa­nia or­ga­ni­zmu i po­pra­wy sa­mo­po­czu­cia. Nie­ste­ty nie za­wsze tak się dzie­je. Są ga­tun­ki, któ­rych mięso może nam po­waż­nie za­szko­dzić.

   

Jeśli ryba była nie­pra­wi­dło­wo prze­cho­wy­wa­na, jej spo­ży­cie może skoń­czyć się to za­tru­ciem i nie­mal na­tych­mia­sto­wą re­ak­cją or­ga­ni­zmu. Jeśli zaś pra­wi­dło­wo ją prze­cho­wa­no, a jest ska­żo­na in­ny­mi sub­stan­cja­mi, ry­zy­ko zdro­wot­ne także ist­nie­je, choć nie jest ono za­uwa­żal­ne zaraz po zje­dze­niu, a czę­sto do­pie­ro po upły­wie lat. Oto nie­bez­piecz­ne sub­stan­cje, które ku­mu­lu­ją się w mię­sie ryb oraz ga­tun­ki, w któ­rych gro­ma­dzi się ich naj­wię­cej.

   
Fot. Ca­ta­lin Pe­to­lea

Szkodliwe substancje w mięsie ryby
Pe­sty­cy­dy - są to sub­stan­cje, które zo­sta­ły stwo­rzo­ne przez czło­wie­ka w celu walki z róż­ny­mi szkod­ni­ka­mi. Z cza­sem oka­za­ło się jed­nak, że pe­sty­cy­dy nie tylko za­bi­ja­ją szkod­ni­ki, ale także po­waż­nie mogą szko­dzić zdro­wiu i życiu czło­wie­ka. Mają one zdol­ność gro­ma­dze­nia się wła­ści­wie we wszyst­kich tkan­kach or­ga­ni­zmu czło­wie­ka. W ten spo­sób także od­dzia­ły­wać na nie szko­dli­wie. Mogą uszka­dzać wą­tro­bę, trzust­kę, wpły­wać na me­ta­bo­lizm oraz po­wsta­wa­nie no­wo­two­rów itp. Wy­my­wa­ne z pól tra­fia­ją do je­zior, wody pit­nej czy rzek. Mogą one także po­cho­dzić z pasz ro­ślin­nych, któ­ry­mi ży­wio­ne są ryby. Stąd ich praw­do­po­dob­na obec­ność w ry­bach.
Rtęć - na nią w ry­bach nie­ste­ty je­ste­śmy na­ra­że­ni w bar­dzo dużym stop­niu. Tra­fia ona do or­ga­ni­zmu ryb głów­nie ze wzglę­du na po­karm, który jest przez nie spo­ży­wa­ny, ale także przez skrze­la. Nie­ste­ty łatwo ku­mu­lu­je się w jej or­ga­ni­zmie głów­nie w wą­tro­bie i in­nych wnętrz­no­ściach ale i w mię­śniach. Zatem próba wy­ta­pia­nia tłusz­czu z ryb nie zmniej­sza za­war­to­ści w niej rtęci. Radzi się też, aby sta­rać się zja­dać ryby sto­sun­ko­wo młode, bo im star­sza ryba, tym wię­cej może mieć tego tok­sycz­ne­go skład­ni­ka ze wzglę­du na do­sko­na­łą zdol­ność ryb do gro­ma­dze­nia rtęci przez lata. Z da­nych In­sty­tu­tu Żyw­no­ści i Ży­wie­nia naj­wię­cej rtęci znaj­dzie­my w: pstrą­gu świe­żym, dor­szu wę­dzo­nym oraz w kon­ser­wie ze śle­dzia w oleju.
Po­li­chlo­ro­wa­ne bi­fe­ny­le (PCB) - sub­stan­cja o udo­wod­nio­nym tok­sycz­nym dzia­ła­niu. Pro­du­ko­wa­na na skalę prze­my­sło­wą, ale po­wsta­je także jako efekt ubocz­ny np. pod­czas spa­la­nia śmie­ci. Ze wzglę­du na swoje wła­ści­wo­ści nadal wy­ko­rzy­stu­je się ją prze­my­śle. Wy­zna­czo­no tylko pewne ogra­ni­cze­nia (choć tylko w nie­któ­rych kra­jach) co do mak­sy­mal­nej za­war­to­ści tych związ­ków w żyw­no­ści. Wiele sub­stan­cji z grupy PCB od­zna­cza się po­dob­nym tok­sycz­nym dzia­ła­niem jak diok­sy­ny. Gro­ma­dzo­ne są przede wszyst­kim w tkan­ce tłusz­czo­wej or­ga­ni­zmów. PCB wpły­wa­ją głów­nie na go­spo­dar­kę hor­mo­nal­ną or­ga­ni­zmu, za­rów­no zwią­za­ną z hor­mo­na­mi płcio­wy­mi, ale i tar­czy­co­wy­mi. Inne praw­do­po­dob­ne re­ak­cje or­ga­ni­zmu na PCB, to m.​in.: skłon­ność do czę­stych in­fek­cji szcze­gól­nie u dzie­ci, ry­zy­ko za­cho­ro­wa­nia na no­wo­two­ry. Naj­wię­cej PCB znaj­dzie­my w pro­duk­tach za­wie­ra­ją­cych tłuszcz, głów­nie żyw­no­ści po­cho­dze­nia zwie­rzę­ce­go. A zatem na­le­żą do nich nie tylko ryby, ale także: mięso, tłusz­cze zwie­rzę­ce czy jaja. Wśród ryb więk­sza za­war­tość PCB bę­dzie z ryb z akwe­nów za­mknię­tych ta­kich jak np. Morze Bał­tyc­kie, niż z akwe­nów otwar­tych jak np.: oce­any. Zatem aby jeść mniej ska­żo­ne PCB ryby, ogra­ni­czaj­my lub uni­kaj­my ga­tun­ków z Bał­ty­ku.

   

1. Sum importowany
Mo­że­my na­tknąć się na niego w su­per­mar­ke­cie, naj­czę­ściej po­cho­dzi z Azji Po­łu­dnio­wo-Wschod­niej. Nie­ste­ty, z po­wo­du braku ogra­ni­czeń w uży­wa­niu che­mii w ho­dow­li, mięso suma bo­ga­te jest w pe­sty­cy­dy i an­ty­bio­ty­ki. Po­nad­to po­wło­ka bak­te­ryj­na na po­wierzch­ni ryby zwięk­sza ry­zy­ko szyb­kie­go jej po­psu­cia.
Fot. Kletr

   

2. Węgorz amerykański (węgorz żółty lub srebrzysty)
Mięso tej ryby nie po­win­no być spo­ży­wa­ne ze wzglę­du na wy­so­ką za­war­tość rtęci oraz po­li­chlo­ro­wa­nych bi­fe­ny­li, które są sub­stan­cja­mi bar­dzo tok­sycz­ny­mi.
Fot. Giu­sep­pe Lan­cia

   

3. Gardłosz atlantycki
Ro­śnie bar­dzo po­wo­li i długo żyje, może więc ku­mu­lo­wać znacz­ne ilo­ści rtęci.
Fot. Je­re­my­Ri­chards

   

5. Rekin
Jest sil­nie ska­żo­ny rtę­cią. Za­nie­czysz­cze­nie to za­gra­ża zdro­wiu dzie­ci i do­ro­słych. Po­nad­to re­ki­ny są ga­tun­kiem za­gro­żo­nym wy­gi­nię­ciem.
Fot. Joost van Uf­fe­len


   

6. Atlantycki tuńczyk błękitnopłetwy
Jest ska­żo­ny nie tylko rtę­cią, ale też po­li­chlo­ro­wa­ny­mi bi­fe­ny­la­mi. Po­nad­to ze wzglę­du na duży odłów jest za­gro­żo­ny wy­gi­nię­ciem.
Fot. Ugo Mon­tal­do

   

7. Łosoś hodowlany
Może za­wie­rać całą masę szko­dli­wych sub­stan­cji: po­li­chlo­ro­wa­nych bi­fe­ny­li, pe­sty­cy­dów i an­ty­bio­ty­ków.
Fot. Nor­dling

   

8. Szczupak (ale również miecznik, marlin, tuńczyk, halibut)
Ryb tych nie po­win­ni­śmy spo­ży­wać w dużej ilo­ści. Są to dra­pież­ni­ki ze szczy­tu łań­cu­cha po­kar­mo­we­go, które ku­mu­lu­ją naj­wię­cej szko­dli­wej rtęci. Jest to nie­bez­piecz­ne zwłasz­cza dla ko­biet w ciąży i ma­łych dzie­ci.
Fot. Kletr

   

Czy karp jest zdrowy?
W świę­ta Bo­że­go Na­ro­dze­nia nie spo­sób za­po­mnieć o kar­piu (co piąty Polak zjada go tylko raz w roku). Krąży opi­nia, że karp to ryba ma­ło­war­to­ścio­wa, bar­dzo tłu­sta, którą spo­ży­wa się ra­czej z przy­zwy­cza­je­nia niż po­bu­dek zdro­wot­nych. Czy tak jest rze­czy­wi­ście? Nie­zu­peł­nie.
Karp jest śred­nio tłu­stą rybą, bo­ga­tą w łatwo przy­swa­jal­ne biał­ko, nie­na­sy­co­ne kwasy tłusz­czo­we, sze­reg wi­ta­min (B1, B6, B12 oraz PP) i skład­ni­ków mi­ne­ral­nych (fos­for, potas, selen, cynk, że­la­zo, siar­ka i ma­gnez). Jeśli prze­szka­dza ci spe­cy­ficz­ny za­pach kar­pia, są na to spo­so­by. Przede wszyst­kim kup rybę z do­bre­go źró­dła - zanim znaj­dzie się w Twoim domu, przez kilka dni po­win­na pły­wać w czy­stej wo­dzie. Jeśli za­pach mu­li­sty wciąż bę­dzie wy­czu­wal­ny, zo­staw kar­pia na noc w mie­szan­ce mleka, ce­bu­li, se­le­ra, pie­trusz­ki, mar­chew­ki i soli lub na­trzyj go solą, czosn­kiem i ce­bu­lą.
Fot. She­be­ko

   

Jak wybrać świeżą rybę?
Omi­jaj z da­le­ka ryby po­kry­te gę­stym ślu­zem i słabo przy­le­ga­ją­cy­mi łu­ska­mi.Zwra­caj uwagę, aby skrze­la nie były szare - im bar­dziej ciem­no ró­żo­we czy czer­wo­ne, tym lepiej.​Unikaj ryb z męt­ny­mi za­pad­nię­ty­mi ocza­mi.Płe­twy po­win­ny być wil­got­ne i gięt­kie, nieposzarpane.​Sprawdź mięso - musi być sprę­ży­ste, zwar­te.

   

Jak właściwie przechowywać ryby?
Za­ku­pio­nej świe­żej ryby, po wy­pa­tro­sze­niu nie prze­cho­wuj w lo­dów­ce dłu­żej niż 48 go­dzin. Utrzy­ma­nie jej świe­żo­ści to prio­ry­tet, ryby psują się bo­wiem bar­dzo szyb­ko. Kiedy ryby prze­cho­wy­wa­ne są w nie­wła­ści­wy spo­sób, wów­czas po­ja­wia się na ich po­wierzch­ni śluz. Jest to ide­al­ne śro­do­wi­sko dla roz­wo­ju bak­te­rii. Przy­kła­do­wo nie­wła­ści­we prze­cho­wy­wa­ne fi­le­ty z dor­sza w tem­pe­ra­tu­rze po­ko­jo­wej już po nie­speł­na dobie wy­ka­zu­ją pierw­sze ozna­ki ze­psu­cia, na­to­miast prze­cho­wu­ją tę samą rybę w tem­pe­ra­tu­rze bli­skiej zera świe­żość utrzy­mu­je się przez około pięć dni (im niż­sza tem­pe­ra­tu­ra prze­cho­wy­wa­nia, tym dłuż­szy okres trwa­ło­ści).
Przy­go­to­wu­jąc rybę, uni­kaj sma­że­nia. Naj­le­piej ugo­tuj ją na parze, upiecz w folii, na gril­lu lub uduś z wa­rzy­wa­mi. Smak ryby mo­żesz wzbo­ga­cić uży­wa­jąc ba­zy­lii, czosn­ku, gor­czy­cy, pie­trusz­ki, ty­mian­ku, czy roz­ma­ry­nu. Po­tra­wy z ryb prze­cho­wuj w lo­dów­ce nie dłu­żej niż dwa - trzy dni.
Fot. ka­ta­links


źródło: http://kobieta.onet.pl/zdrowie/zycie-i-z...owiu/9pmtl
Odpowiedz
#2
Mniam, szczupola i węgorza bym wciągnął :101:
Odpowiedz
#3
A pod 4 miała byc pewnie panga(sum rekini). Sztucznie karmiona mączką rybną, hormonami a nawet śmieciami i odchodami osiąga wagę 1,5 kg w sześc miesięcy.
Ryby te żyją w ogromnym ścisku, w wykopanych i wygrodzonych małych basenach. Woda w nich nie jest czyszczona, po prostu wpuszcza się kolejne ryby. To dlatego filet z tak szybko rosnącej ryby nie ma żadnych wartości odżywczych ani smaku
Odpowiedz
#4
Przeczytałem szybko, ale ze zrozumieniem Wink

Nie jemy Pangi!!! Nie jemy nic co z Chin przytachano, nawet do Biedronki (ta ma wbrew starym opiniom bardzo wysokie normy jakościowe dla dostawców)

Karp, zwłaszcza świąteczny. Akwarystom chyba nie trzeba tłumaczyć co się dzieje z rybą, która się stresuje? Jakby kto nie wiedział to napiszę. Wydziela śluz. Wiemy jak transportować ryby, aby się nie zatruły. Nie karmimy przez kilka dni, napowietrzamy i nie ładujemy do worka 50szt. To wszystko ma się nijak do tego co można zaobserwować na straganach. Dziś sam widziałem u mnie w mieście. Blade obślizgłe karpie duszące się we własnych odchodach itd. Wracając do tematu to wszystko ma wpływ na jakość mięsa ryby. Zatruta ryba, zatrute mięso. Dlatego najlepiej smakuje ta która zapolowała na naszą przynętę Wink Ja kupuję ryby prosto ze stawu. Tam są wpuszczone do zapory na rzece, gdzie w czystej wodzie pływają 10-14 dni bez karmienia i taką odłowioną rybkę z przyjemnością zjadam Smile
Więcej o dyskowcach na dyskowce.info
Ten kto idzie za tłumem nie dojdzie dalej niż tłum. Ten, kto idzie sam, dojdzie w miejsca do których nikt jeszcze nie dotarł. – Albert Einstein
Odpowiedz
#5
Kiedyś miałem przyjemność oglądać na Discovery jak się hoduje pangę. Nigdy w życiu tego nie zjem, moje rybki w akwarium mają lepsze żywienie Smile
Odpowiedz
#6
Marcin jak ty możesz coś takiego pokazywać rybki są śliczne w akwarium i wyśmienite na telerzu i żadna rtęć mnie nie zniechęci:lol:
Odpowiedz
#7
Ja preferuję ryby tylko w akwarium Smile Na talerzu mnie nie jara. Smile Oczywiście zjem jak nie ma nic innego na stole, ale jeśli mam do wyboru rybę i nawet jakąś rybę to biorę zupę. Smile
Odpowiedz
#8
zdzichuHG napisał(a):Marcin jak ty możesz coś takiego pokazywać rybki są śliczne w akwarium i wyśmienite na telerzu i żadna rtęć mnie nie zniechęci

Nie zamieściłem jako przestrogę, tylko dla informacji. Ja też będę jadł co jem ( oprócz maślanej i pangi...brrrr i nie dlatego, że widziałem farmy z nimi, tylko dlatego, ze maślaną jadłem raz i więcej nikt mnie nie namówi, a wyniki badań w laboratorium pangi widziałem
Odpowiedz
#9
marcinsz30 napisał(a):wyniki badań w laboratorium pangi widziałem
I co tam ciekawego było Marcin?
Odpowiedz
#10
Jaro napisał(a):I co tam ciekawego było Marcin?

Tablica Mendelejewa Wink A więcej poczytajcie tutaj
Odpowiedz


Podobne wątki…
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Nowy gatunek ryby ? Dariuszek 4 3 287 31.10.2014, 13:59
Ostatni post: Rafal
  Gigantyczne butelkowe ryby na plaży w Rio Blizniak2 1 1 823 13.10.2012, 18:11
Ostatni post: marcinsz30

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
[-]
Witaj
Musisz się zarejestrować aby pisać na LFA.

Login:


Hasło:





[-]
Historia forum
akwarystyczne.info - Lubuskie Forum Akwarystyczne istnieje od 11 lat
To forum powstało 08.12.2009.

[-]
Magazyn Akwarium

[-]
Reklama

>