Witaj!
LogowanieRejestracja

Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Alfred Clarence Redfield i jego odkrycie...
31.10.2015, 03:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 31.10.2015 03:08 przez fiebik.)
Post: #1
Alfred Clarence Redfield i jego odkrycie...
Alfred Clarence Redfield i jego odkrycie - fenomen i zagrożenia podczas stosowania w naszych akwariach.

Odcinek 1 - Prolog

W swoich zamysłach akwarystycznych zawsze chciałem mieć różne glony i porosty, które przypominałyby prawdziwy mroczny klimat jaki widuję podczas nurkowania w jeziorze Jeziorak nad którym mieszkam. Dużo więc czytałem i eksperymentowałem w moim akwarium próbując pobudzić i wywołać zakwity glonów i sinic - aby wyglądały tak, jak występują w jeziorze.

W kwestii glonów i sinic większość akwarystów głowi się, jak tu się pozbyć tych mieszkańców w akwarium. Ja natomiast na odwrót - głowiłem się jak je w akwarium utrzymać. No... może z samym utrzymaniem nie było aż takiego kłopotu, ale już trudniejsze i dość ważne było, aby odbywało się to w sposób kontrolowany. W swoich "przygodach" z glonami i sinicami w końcu dotarłem i zdobyłem trochę wiedzy o stosunku Redfielda. Na bazie swoich doświadczeń muszę stwierdzić, że nie jest to takie proste jak się wydaje.

Tym czasem czytając różne fora akwarystyczne możemy się natknąć na wpisy traktujące stosunek Redfielda jako "lekarstwo na wszystko".
W różnych forach, niektórzy akwaryści przedstawiają tabelę Redfielda, jako banalnie prostą i wręcz fenomenalną metodę zwalczania sinic i glonów zielonych.
Z takich opisów wynika, że wystarczy zmierzyć NO2 oraz PO4 (wspomina się czasem też co prawda o P2O5 ale już o mierzalności ani słowa...), następnie należy wyregulować ilości tych związków w akwarium w/g tabelki i... po sprawie...
Ale, czy aby na pewno?
Czasami dodatkowo wspomina się też o dwóch tabelkach Redfielda i Buddy’ego. I wyjaśnia pokrótce - o co chodzi.
Niestety czytający to niedoświadczeni akwaryści próbujący walczyć z glonami i sinicami narażeni są na wiele niebezpieczeństw związanych ze stosunkiem Redfielda.
"Zastosuj tabelę ze stosunkiem Redfielda" - tak można by napisać do doświadczonego akwarysty, który nie pominie kilku bardzo ważnych parametrów, których tabela Redfielda nie zawiera. Dlaczego tabela nie zawiera tych dodatkowych bardzo istotnych parametrów wyjaśnię na sam koniec mojego elaboratu, bo wtedy ta kwestia wyjaśni się sama z siebie. Oczko
Do takich wpisów na forach wspominających o proporcjach Redfielda odczuwam zawsze mały niesmak. Bo choć nie można odebrać Redfieldowi jego zacnych zasług, to zazwyczaj nikt nie wspomnia o zagrożeniach, jakie czyhają na akwarystę próbującego zastosować tą metodę. Szczególnie akwarystę początkującego - z akwarium zazwyczaj ogólnym, zazwyczaj przerybionym i zazwyczaj dość mocno losowo obsadzonym roślinami (o niedojrzałych akwariach już nie wspomnę).

Na szczęście przeszukując LFA widać, że taka praktyka nie jest popularnie tu stosowana.
Ponieważ w sumie nie znalazłem nigdzie tu szerszego opracowania tego zagadnienia (choć pierwsza wzmianka o stosunku Redfielda pojawiła się na LFA w 2012r), pozwolę sobie na popełnienie małego eseju, w którym spróbuję przedstawić zagadnienie możliwie szeroko. Tak, aby dać czytelnikom naszego forum możliwość do wyciągnięcia wniosków we własnym zakresie oraz dla dociekliwych, chcę dać instrumenty ułatwiające dodatkowe internetowe poszukiwania wiadomości na ten temat u ich źródeł.

Pozdrawiam Uśmiech
cdn... (ciąg dalszy nastąpi)

Odcinek 2. Tabela Redfielda – rys historyczny.

W utworzeniu tabeli korzystającej z proporcji Refielda bezpośrednio były zaangażowane 3 osoby.:
Alfred Clarence Redfield , Adriaan Briene oraz Charles Buddendorf.
Niezależnie od Adriaana Briene na bazie stosunku Redfielda powstała jeszcze jedna tabela stworzona przez kontynuatora Redfieldowskich badań – dziś profesor Mark A. Brzezinski.
Nie chcę tu wypisywać ich biografii, bo mając imię i nazwisko, każdy będzie mógł sobie wyszukać w internecie całe ich życiorysy. Ale ponieważ istnieje bardzo mało materiałów biograficznych w naszym polskim języku, przypomnę kilka faktów (dla leniwych) dających pobieżny obraz kto kim jest/był.

Geneza całej historii to:
Alfred Clarence Redfield


[Obrazek: Redfieldd.jpg]
Foto źródło: Instytutu Oceanografii w Woods Hole

Urodzony 15 listopada 1890r zmarł w wieku ponad 92 lat - 17 marca 1983.
Amerykański zapalony naukowiec – do 1930 roku wykładowca fizjologii na Harvardzie w Harvard Medical School.
Od 1931 zostaje zwerbowany do Instytutu Oceanografii w Woods Hole (Massachusetts) Woods Hole Oceanographic Institution na stanowisko starszego biologa. Od tego czasu pełni podwójną rolę jako wykładowca na Uniwersytecie Harvarda i jednocześnie szlifuje swoje umiejętności jako coraz wybitniejszy oceanograf.

Teraz często ze łzami w oczach ze wzruszenia wspomina się początki działalności Redfielda w Instytucie Oceanografii, gdzie jako adept kierował swoim pierwszym samodzielnym projektem badawczym nad rozwojem hodowli pewnego gatunku małży na bagnach Barnstable. Chyba każdy oceanograf zna fotkę z orki bagna aby pomóc małżom zakopać się w podłożu. Ciężkiej pracy wykonanej pod osobistym nadzorem Redfielda, która okazała się zupełnie niepotrzebna, bo okazało się, że małże doskonale potrafiły zakopywać się w podłożu same. Oczko

[Obrazek: Redfieldmalzd.jpg]
Foto źródło: Instytutu Oceanografii w Woods Hole

Docelowo sam Alfred Redfield określał się mianem: oceanograf, ekolog, biolog, (o fizjologu nigdy nie wspominał).
Jego maksyma brzmiała: „Nie da się zrozumieć życia w morzu bez zrozumienia samego morza”
Wykonał morderczo mrówczą pracę badając proste formy życia - morskich populacji planktonu - oraz w badając warunki życia tych form.
Wsławił się dla Ameryki wynalezieniem metody zapobiegania porastaniu drobnoustrojami i glonami kadłubów statków nawodnych i podwodnych okrętów. Z czasem udoskonalił swą metodę upraszczając ją do opracowania specjalnego składu farby, która uniemożliwia zarastaniu kadłubom statków i okrętów. Skład, a przede wszystkim metoda produkcji tej farby ma do dziś nadal status „Top secret” i jest stosowana wyłącznie na militarnych jednostkach pływających.

cdn... (ciąg dalszy nastąpi)

Ryby wód krajowych - okonie (Perca fluviatilis) - esej
Zapraszam do lektury Oczko

"Gdy twoim jedynym narzędziem jest młotek, wszystko zaczyna ci przypominać gwoździe."
Autor: Abraham Maslow
Znajdź wszystkie posty użytkownika Chcę podziękować
Odpowiedz cytując ten post
Reklama (jeśli nie chcesz jej oglądać, zarejestruj się na forum!)
31.10.2015, 16:42 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 31.10.2015 16:45 przez fiebik.)
Post: #2
RE: Alfred Clarence Redfield i jego odkrycie...
Odcinek 3. – Odkrycie powtarzalnych proporcji związków chemicznych .

W swojej publikacji z 1934 roku Alfred Clarence Redfield po raz pierwszy wspomina o swoim niezwykłym odkryciu, że proporcje zawartości pewnych związków chemicznych w badanych drobnoustrojach zarówno roślinnych jak i zwierzęcych jest identyczna w odniesieniu do proporcji zawartości tychże związków w wodzie, w której te organizmy żyły. Jeszcze wtedy nie do końca zdaje sobie sprawę z mechanizmu istnienia tych proporcji, ale już wtedy przewiduje, jak sam napisał: „odkryty związek między stężeniem różnych pochodnych organicznych w wodzie morskiej i składu chemicznego planktonu, będzie stanowić cenne narzędzie w analizie wielu oceanograficznych problemów.”

Ostateczne proporcje, które Redfield zdołał ustalić to elementarny stosunek molowy (czyli ilość moli węgla, azotu i fosforu) C: N: P , który w większości odmian fitoplanktonu wynosi 106: 16: 1. Redfield twierdził, że to nie może być przypadek, że w większości wód oceanów panuje taki sam stosunek tych pierwiastków.
Zauważa też, że ograniczenia w ilości któregokolwiek z tych pierwiastków w wodzie nie powoduje zachwiania (zmiany) proporcji składu chemicznego w organizmach, ale powoduje zmianę gęstości występowania żywej biomasy do wyczerpania limitującego pierwiastka w wodzie. Tym samym rozszerza zasadę Liebiga, którą opiszę w innym artykule.
Z czasem okazuje się że jest w błędzie, bo przy długotrwałym limicie jednego z elementów chemicznych, proporcja w organizmach żyjących w takich warunkach w końcu zaczyna ulegać zmianie (trzeba zaznaczyć, że chodzi tu o organizmy i mikroorganizmy zwierzęce, bo w glonach i roślinach wyższych stosunek najczęściej jest nadal dość stabilny.)

Naukowiec zastanawia się też nad wpływem proporcji innych pierwiastków i związków chemicznych np.: tlen, żelaz, wapń, mangan, potas, siarka, cynk, miedź itd. Itd. na skład chemiczny drobnoustrojów żyjących w innych warunkach.
Redfield za życia nie zdążył przebadać tych zależności. Nie zdołał też ustalić odpowiedzi na nurtujące go pytanie: dlaczego te proporcje są właśnie takie, a nie inne? Na bazie odkrycia Redfielda kolejną zależność odkrył później Mark A. Brzezinski którą opublikował w swojej pracy o okrzemkach, dla których C: Si: N: P = 106: 15: 16: 1 (Brzezinski, 1985)

Z czasem okazało się, że w przyrodzie stosunek Redfielda nie jest stały i może się znacznie różnić w zależności od ewolucyjnych zmian gatunkowych badanych drobnoustrojów oraz długotrwałych zmian środowiska.
Pomimo doniesień, że skład pierwiastkowy organizmów fitoplanktonu morskiego w różnych regionach oceanicznych nie są zgodne z kanoniczną proporcją Redfielda, to podstawowa koncepcja tego wskaźnika nadal pozostaje ważna i przydatna w wielu obszarach badań naukowych..

Ale czy w akwarium też?

cdn...(ciąg dalszy nastąpi)

Ryby wód krajowych - okonie (Perca fluviatilis) - esej
Zapraszam do lektury Oczko

"Gdy twoim jedynym narzędziem jest młotek, wszystko zaczyna ci przypominać gwoździe."
Autor: Abraham Maslow
Znajdź wszystkie posty użytkownika Chcę podziękować
Odpowiedz cytując ten post
02.11.2015, 23:38 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.11.2015 23:45 przez fiebik.)
Post: #3
RE: Alfred Clarence Redfield i jego odkrycie...
Odcinek 4. Pierwsze znane próby wykorzystania proporcji Redfielda w akwarystyce – powstaje pierwsza tabela.

Pierwszy znany akwarysta, który postanowił wykorzystać odkrycie Redfielda w swoim akwarium to holender:
Adriaan Briene

Urodzony 28 września 1963 (Almelo - Holandia) - zmarł 26 lipca 2010 (Koh Chang – Tajlandia)
Tak właściwie to zginął tragicznie. Podczas swojej wyprawy do Tajlandii Adriaan Briene rzucił się w morze w celu podjęcia próby ratowania tonącego tajskiego mężczyzny. Niestety próba ta okazała się fatalna w skutkach.
Adrian Briene jako wytrawny akwarysta zapalczywie studiował na własną rękę zależności biochemiczne zachodzące w akwariach. Pisał całkiem poważne artykuły z dziedziny prowadzenia i zasad utrzymania równowagi biochemicznej w akwariach, szczególnie w zbiornikach typu popularnie zwanych – holenderskim. Jego artykuły z dziedziny parametrów wody, bilansu CO2, oświetlenia i z wielu innych dziedzin, są do dziś dla wielu serwisów akwarystycznych, a nawet popularno-naukowych punktem odniesienia do dalszych kontynuacji i odmian badań tych dziedzin.

Niestety po jego tragicznej śmierci, autorska strona z czasem zniknęła z sieci. Pozostały jedynie pojedyncze kopie artykułów porozrzucane po wielu forach akwarystycznych świata. Na szczęście oryginały ocalały i obecnie publikuje je jeden z holenderskich akwarystycznych serwisów społecznościowych za zgodą brata A. Briene’a i za aprobatą syna autora.
Tragiczna śmierć przerwała jego aktualne prace i wstępnie udane eksperymenty nad budową zbiorników ze sklejki. Tragiczna śmierć przerwała też jego pierwsze sukcesy w budowaniu systemów filtracji wody zarówno hydroponicznej jak i bezpośredniej w akwarium z udziałem Mangrowca Czerwonego Rhizophora mangle.

No ale dosyć tej nostalgii – do rzeczy...
Adriaan Briene jak wielu akwarystów na świecie spotykał się w swoich akwariach z różnego rodzaju glonami. W końcu i jego zbiorniki dopadła bardzo nieprzyjemna inwazja sinic - Cyjanobakterii. Podejmował różnego rodzaju metody zwalczania sinic, niestety większość metod odnosiła mierny lub mocno nietrwały skutek. Zaczął więc poszukiwać przyczyny zakwitów sinic bo jak twierdził, skoro w akwariach sinice raz „zakwitają” a raz nie, to musi być jakaś tego przyczyna związana ze składem chemicznym wody. Kiedy dzielił się swoimi spostrzeżeniami na forach akwarystycznych, na początku wielu akwarystów wyśmiewało jego działania lub było sceptycznie nastawionych do poszukiwań Bierne’a. Początkowe żmudne przeszukiwania materiałów naukowych, ciężkie studiowanie właściwości i chemii wody nie przynosiły odpowiedzi na nurtujące Bierne’a pytania. Był już bliski zaprzestania poszukiwań i studiów w przekonaniu, że nie może nic znaleźć, bo nikt takich badań po prostu nigdy nie przeprowadzał. Natomiast samemu nie był w stanie prowadzić takich badań, bo jego warunki laboratoryjne były bardzo skromne i usprzętowione dość amatorsko.

W końcu na jednej ze swoich kolejnych, corocznych, wakacyjnych wypraw natrafił na zamkniętą nadmorską plażę z powodu... zakwitu sinic. Uśmiech Wtedy Briene „doznał olśnienia”, że ze swoimi poszukiwaniami „szedł w złym kierunku” i dlatego nie mógł nic znaleźć. Teraz więc wracał z wakacji z postanowieniem, że zabierze się ponownie za poszukiwanie materiałów badań naukowych, które mogłyby się przydać w znalezieniu przyczyn zakwitów sinic w akwarium, ale tym razem będzie przeszukiwał badania dotyczące oceanografii. Tym sposobem bardzo szybko natrafił na materiały dotyczące badań i odkryć Alfreda C. Redfielda. Kiedy dowiedział się o chemicznych współczynnikach proporcji Redfielda panujących zarówno w wodzie jak i w mikroorganizmach pomyślał, że musi sprawdzić, czy ten mechanizm zależności panuje także w jego akwariach. Natrafił jednak na wiele problemów, bo o ile, wodę dało się jeszcze jakoś pomierzyć, to jak pomierzyć zawartości związków chemicznych w sinicach? Ale się nie poddał. Postanowił pominąć badania składu chemicznego cytoplazmy sinic i skupić się na usystematyzowanym zmienianiu zawartości pierwiastków w wodzie swojego eksperymentalnego akwarium. Aby uprościć sobie „robotę” postanowił, że będzie wyliczał i regulował ilości węgla, azotu i fosforu zgodnie z interwałami czułości testów do wody z Sery. Wybrał Serę z dwóch powodów. Testy Sery miały wtedy najwięcej stopni pomiaru i testy Sery polecił mu jakiś naukowiec z Instytutu Oceanografii twierdząc, że do takich eksperymentów - jakość testów tej firmy jest w zupełności wystarczająca. Niestety największy problem oczywiście powstał z pomiarami zawartości z regulacją zawartości w wodzie węgla, która okazywała się być bardzo niestabilna. Problemy te urosły do tak dużych rozmiarów, że Briene postanowił pominąć w swych badaniach węgiel i nie brać go pod uwagę, a skupić się tylko na azocie i fosforze.
Jak się okazało, manewrowanie zawartościami azotu i fosforu w wodzie zaczęło przynosić skutek, od zniknięcia sinic, poprzez ich powrót, do zakwitu różnych glonów zielonych włącznie, z którymi także dawało się „walczyć” zmieniając proporcje w wodzie ilości badanej chemii.
W ten oto sposób wyniki i zapisywane efekty dokonywanych zmian chemicznych w wodzie stworzyły pierwszą tabelę.
Po przedstawieniu wyników w tabeli, Briene zaczął wyliczać w jakich proporcjach ilości molowych występowały w wodzie azot i fosfor i notować jak każdy dany stosunek chemiczny wpływał na zakwity i przekwity glonów i sinic. Po wypełnieniu tabeli szybko okazało się, że im bliżej proporcji Redfielda, tym mniej występowało glonów i sinic. Szybko też potwierdziły się spostrzeżenia Redfielda, że im więcej w wodzie azotu w stosunku do fosforu, tym większe szanse na rozwój glonów zielonych. Natomiast im więcej w wodzie fosforu w stosunku do azotu, tym większe szanse na rozwój sinic.
Tak na marginesie, w końcu koledzy z forum holenderskiego, przestali się śmiać i zaczęli masowo testować metodę tabeli Redfielda w swoich akwariach. Oczko


Charles Buddendorf – holenderski akwarysta urodzony w 1966 roku, żyjący po dziś dzień.
Bliski przyjaciel Adriaana Briene (za jego życia), który uprościł i przeliczył tabelę Briene’a ze stosunkiem Redfielda z wartości ilości moli, do prostych mierzalnych ilości nie azotu i fosforu tylko azotanów i fosforanów czyli wg bezpośrednich odczytów ilości wagowych tych związków (NO3 oraz PO4) z testów np. Sery.
Tak powstała tabela Buddy'ego.

Celowo tu nie opublikowałem kopii tych tabel, bo w kolejnej części opiszę jak sam Adriaan Briene przyznał później, że się mylił i wykażę kłopoty, problemy i docelowo zagrożenia - jakie niesie za sobą stosowanie tych tabel przez akwarystów bez brania pod uwagę szerszego spektrum działania proporcji Redfielda.

Pozdrawiam Uśmiech
cdn... (ciąg dalszy nastąpi)

Ryby wód krajowych - okonie (Perca fluviatilis) - esej
Zapraszam do lektury Oczko

"Gdy twoim jedynym narzędziem jest młotek, wszystko zaczyna ci przypominać gwoździe."
Autor: Abraham Maslow
Znajdź wszystkie posty użytkownika Chcę podziękować
Odpowiedz cytując ten post
[-] 1 użytkownik podziękował za ten post:
fazi_poz (03.11.2015)
06.11.2015, 16:29
Post: #4
RE: Alfred Clarence Redfield i jego odkrycie...
Odcinek 5. Skuteczność tabeli Redfielda - pierwsze wątpliwości.

Sam Alfred Clarence Redfield jeszcze przed śmiercią staje się świadkiem badań kolegów z Instytutu Oceanografii w Woods Hole, które zaczynają przynosić niepokojące dane o różnicach w stosunku chemicznym odkrytym w pierwszych latach działalności Redfielda. Konsultując osobiście te badania, Redfield zwracał uwagę młodych badaczy, aby nie popełnili ewentualnego błędu pomiarowego. Bo stwierdził tak:
Stosunek chemiczny będzie zachowany pomiędzy składem wody a składem cytoplazmy i płynów ustrojowych komórek drobnoustrojów i planktonu pod warunkiem, że weźmiemy pod uwagę w badaniu wody na ilość węgla, azotu i fosforu zawartego w wodzie pod wszystkimi postaciami zawiązków chemicznych oraz ilości zawarte w żywych organizmach znajdujących się w badanej objętości wody.
No i tu zaczęły się schody... bo o ile jeszcze w kryształowo czystych wodach toni wodnej oceanów dość łatwo to określić, to w rejonach ciepłych prądów niosących mega tony planktonu już takie pomiary nie są łatwe.

Dodatkowo rodzi się pytanie, czy związki zawarte w roślinach też brać pod uwagę? A w ślimakach? A w meduzach? A w koralowcach? A w wielu innych jeszcze formach życia wodnego, które potrafią regionalnie występować w wodzie bardzo masowo?
Na te wszystkie pytania i wątpliwości Redfield nie zdążył znaleźć odpowiedzi.
Do tego doszły wyniki badań z większej ilości wód świata... i ciągle znajdowano różnice.

Adriaan Briene kiedy podzielił się wynikami swoich doświadczeń w walce z sinicami przy pomocy stosunku Redfielda na holenderskim forum, bardzo szybko stał się dość sławny w środowiskach akwarystycznych na całym świecie. Opisywane sukcesy Briene’a w walce z sinicami stały się przykładem skuteczności metody. Tak więc wszyscy akwaryści mający problemy z sinicami i glonami w akwarium, zaczęli masowo próbować mierzyć azot i fosfor w wodzie oraz podejmowali próby regulacji ich zawartości w wodzie w celu uzyskania odpowiedniego efektu.
Przesyłano sobie wzajemnie linki do kalkulatora on-line pomagającego wyliczyć, ile czego trzeba dodać lub ująć, aby uzyskać żądanych efekt. Powstawały i pojawiały się na forach akwarystycznych kolejne kopie tabeli Redfielda stworzonej przez Briene’a i później przeliczonej w celu ułatwienia przez Buddendorfa.

Niestety, co raz częściej zaczęły się pojawiać wpisy o problemach z użyciem tej metody konkludujące, że metoda w ich przypadkach po prostu nie działa. Z początku Briene zdecydowanie bronił swojej metody zarzucając oponentom niedbałość w pomiarach lub pomyłki w obliczeniach.
Po jakimś czasie Briene natknął się na problem z zastosowaniem tabeli i całej metody Redfielda w jednym ze swoich kolejnych akwariów. Sam przyznał się, że ma takie jedno akwarium, w którym regulacja azotu i fosforu nic nie pomaga w walce z sinicami.

Oczywiście w końcu poradził sobie i z nimi, ale to doświadczenie własne oraz sporo wpisów akwarystów z problemami na forach skłoniło Briene’a do napisania małego elaboratu pod tytułem:

Ale o tym w następnym odcinku Oczko

Pozdrawiam Uśmiech
cdn... (ciąg dalszy nastąpi)

Ryby wód krajowych - okonie (Perca fluviatilis) - esej
Zapraszam do lektury Oczko

"Gdy twoim jedynym narzędziem jest młotek, wszystko zaczyna ci przypominać gwoździe."
Autor: Abraham Maslow
Znajdź wszystkie posty użytkownika Chcę podziękować
Odpowiedz cytując ten post
07.11.2015, 23:39 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.11.2015 23:40 przez fiebik.)
Post: #5
RE: Alfred Clarence Redfield i jego odkrycie...
'
Odcinek 6. „Redfield czy nie Redfield? Oto jest pytanie.”

Celowo zatytułowałem 6 odcinek tak samo jak brzmi tytuł elaboratu Briene'a, bo na podstawie literatury jego elaboratu powstał ten odcinek mojego artykułu.
W opracowaniu swym Briene zaczyna od wspomnienia, że pełny stosunek Redfielda zawierał jeszcze zawartość węgla C, którego lekkomyślne pomijanie może jednak mieć poważny wpływ na efekt stosowania stosunku Redfielda.

Następnie porusza problem dokładności pomiaru wody, bo jak tu pomierzyć rośliny, czy nawet ilości związków znajdujące się aktualnie w odchodach, czy w filtrze?

Nawet jeśli akwarium nie ma roślin lub ma ich bardzo mało, to pojawiają się jeszcze inne problemy. Nawet gdy wybierzemy bardzo dobre i dokładne testy do pomiarów, to i tak istnieje problem z kolorkami...
Briene podkreśla, że jeszcze pół biedy, kiedy na przykład mamy w akwarium dużo azotanów NO3, wtedy trafiamy odcieniem koloru testowego wskazującego przykładowo w zakres pomiędzy 40mg/l a 50mg/l co stanowi tolerancję, czyli możliwy maksymalny poziom błędu - to wzrost stężenia z 40 do 50mg/l czyli o 25%.
Problem poważnie rośnie natomiast w przykładowym przypadku, kiedy mamy w akwarium bardzo mało azotanu. Wtedy trafiamy kolorkami testowymi w przedziały np.: 0,5mg/l - 1mg/l lub 5mg/l – 10mg/l następny przykładowy kolor w skali testów wskazuje na przedział 10mg/l – 20mg/l.
W każdym z tych przypadków tolerancja niesie nam możliwość fatalnego błędu w oparciu o wzrost zawartości azotanów w wodzie o 100% . Nawet jeśli w niektórych firmowych testach występuje pod danym kolorem przedział na przykład 10mg/l – 15mg/l to i tak mamy tolerancję w zakresie wzrostu z 10 do 15mg/l czyli wzrost o 50%.
W testach na fosforany PO4 problem występuje w podobnej skali.
Czyli biorąc pod uwagę możliwość błędu od 25% poprzez 50% do nawet 100% zawartości w wodzie azotanów i fosforanów, całe nasze liczenie stosunku Redfielda bardziej przypomina grę w rosyjską ruletkę aniżeli wyznaczanie faktycznego stosunku ilości tych związków w wodzie.

Kolejny problem, jaki Briene porusza w swoim elaboracie to zależność pomiędzy stosunkiem Redfielda, a pH wody.
Zakładając, że nie bierzemy pod uwagę węgla, to możemy stwierdzić, że stosunek Redfielda nie ulega zmianom pod wpływem zmian wartości pH wody. Nasuwa się więc nam tu nasze polsko brzmiące pytanie: w takim razie, co ma piernik do wiatraka? Ano, w naszym przypadku ma...
Związki azotu a pH wody.
Tym razem ze związkami azotu i samym azotem, problemy występują rzadziej. Oczywiście pamiętamy, że pod wpływem pH wody, np. związki amoniaku mogą zmieniać formę z NH3 jako NH4+. Podobnie azotyny w zależności od pH wody mogą przybierać formę HNO2 lub NO2.
Wszystkie interesujące nas postacie związków azotu NH3, NH4+, HNO2, NO2, NO3 są rozpuszczalne w wodzie i bez względu na wartość pH pozostają rozpuszczone w wodzie naszego akwarium, więc wszystkie jesteśmy w stanie ewentualnie zmierzyć naszymi testami. Na szczęście wszystkie związki azotowe (oprócz azotanu, nad pomiarem którego się skupiamy) występują w akwariach w nieoznaczalnie małych ilościach więc nie musimy się aż tak bardzo nimi martwić.
Problem z azotem może wyniknąć z powodu jego występowania pod postacią organiczną czyli nierozpuszczalną w wodzie i tego nasze testy nie wychwycą. Na szczęście, choć ma to znaczenie dla stosunku Redfielda, to dla sinic, które nie mogą skorzystać z azotu nierozpuszczalnego w wodzie lub organicznego uwięzionego w tych organizmach – nie mają większego znaczenia. Większy problem stanowią związki fosforu.
Związki fosforu a pH wody.
Niestety ze związkami fosforu są już większe kłopoty związane z zależnością formy fosforanów od wartości pH.
Dość jasno i obrazowo przedstawia to rysunek Briene’a:

[Obrazek: fosforanyph.gif]
Foto autor: Adriaan Briene

Widać, że fosforany zmieniają swoją postać w zależności od pH wody.
No i z ich pomiarami też zaczynają się problemy.

Do tego mamy jeszcze popularnie zwane fosfaty (najczęściej P2O5), których nasze testy nie wykazują.

W dalszej części Briene porusza problem odżywiania roślin wyższych w akwarium, które są mniej wrażliwe na stosunek Redfielda, za to mają znaczący wpływ na stan glonów i sinic w akwarium.
Porusza bardzo ważny problem w odżywianiu roślin, choć nie definiuje faktu, że już dawno tę zależność odkryto i funkcjonuje ona jako "zasada minimum Liebiga", o której można poczytać w tym artykule (klik).

cdn... (ciąg dalszy nastąpi)
Pozdrawiam Uśmiech

Ryby wód krajowych - okonie (Perca fluviatilis) - esej
Zapraszam do lektury Oczko

"Gdy twoim jedynym narzędziem jest młotek, wszystko zaczyna ci przypominać gwoździe."
Autor: Abraham Maslow
Znajdź wszystkie posty użytkownika Chcę podziękować
Odpowiedz cytując ten post

Odpowiedz 


Skocz do:



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Polskie tłumaczenie © 2007-2020 Polski Support MyBB
Silnik forum MyBB, © 2002-2020 MyBB Group.
Elementy graficzne wykonane przez Polski Support MyBB.
Kodowanie i obsługa techniczna: TIserwis.pl.